http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sondaż 2: Na frontach. W armiach. I w cywilu

Wojciech Szacki
2009-08-21, ostatnia aktualizacja 2009-08-21 16:14

Obchody 64. rocznicy zakończenia II wojny światowej
Obchody 64. rocznicy zakończenia II wojny światowej
Fot. Cezary Aszkie3owicz / AG???????

II wojna światowa w oczach Polaków. Prawie jedna trzecia mówi, że ktoś z ich rodziny zginął w czasie wojny. Olbrzymia większość przyznaje, że z rąk Niemców. 11 proc. wskazuje na represje radzieckie, a 5 proc. na czystki ukraińskie

''II wojna światowa za zamkniętymi drzwiami''
to tytuł serialu BBC, którego pierwsze dwa odcinki ukażą się już w najbliższy wtorek z "Gazetą Wyborczą"



"Gazeta" kolejny dzień prezentuje wyniki badania pamięci i wiedzy Polaków o wojnie, które dla powstającego Muzeum II Wojny Światowej przeprowadził Pentor. Na badanie składał się sondaż ogólnopolski i dyskusje z osobami zainteresowanymi historią w kilku miastach.

Do Wehrmachtu wcieleni

Jakie były nasze wojenne doświadczenia? 39 proc. Polaków mówi, że ktoś z ich rodziny był żołnierzem. W tym: 38 proc. w Wojsku Polskim we wrześniu '39, 28 proc. - w siłach zbrojnych na Zachodzie, 26 proc. - w Ludowym Wojsku Polskim, 5 proc. wymieniło Wehrmacht.

- Po wojnie krążył dowcip. Warszawiak mówi, że służył w AK, walczył w Powstaniu Warszawskim, krył się między domami. Lublinianin - że służył w AK i wojnę spędził w lesie. A Ślązak - że też służył w AK, tylko było strasznie gorąco i wszędzie piasek. Bo to Afrika Korps był - opowiada socjolog z Pentora Piotr Kwiatkowski, współautor badań.

Na Śląsku do "dziadka w Wehrmachcie" przyznaje się aż 20 proc. badanych. I to stamtąd pochodzą takie relacje zasłyszane przez ankieterów. - Mając niepełne 18 lat, dziadek dostał powołanie do Wehrmachtu, mimo polskiej narodowości . Ranny na froncie wschodnim, został skierowany do wojsk zmechanizowanych i przerzucony na front włoski - opowiada jeden z badanych. - Tam na Linii Zygfryda w czasie przerw w walce grał z Amerykanami i Anglikami w karty. Amerykanie powiedzieli: Jak jesteś Polakiem, to chodź do nas. Zdezerterował i dostał się do dywizji generała Maczka.

W innej rodzinie pradziadek, powstaniec śląski, został zesłany do obozu w Dachau, a dziadek po służbie w Afrika Korps trafił do niewoli aliantów i wojnę skończył w armii Andersa.

Albo taka historia: młody Ślązak wcielony do Wehrmachtu trafia do rosyjskiego kołchozu. Pomaga w gospodarstwie, a gdy rosyjscy żołnierze chcą go - jako Niemca - rozstrzelać, cały kołchoz staje w jego obronie. Po paru latach udało mu się wrócić do domu.

Armie i cywile

28 proc. Polaków twierdzi, że miało w rodzinie kogoś w podziemiu albo kogoś, kto w inny sposób uczestniczył w ruchu oporu. Z tego 50 proc. w AK, 17 proc. - pomagało partyzantce, choć sami do niej nie należeli, 12 proc. - było w Batalionach Chłopskich, 8 proc. - wskazało mały sabotaż, 7 proc. - pomagało Żydom.

- Dziadek przez internet nawiązał kontakt z trzema kolegami z konspiracji - to relacja ankietowanego z Warszawy. - Ówczesna dziewczyna dziadka była łączniczką, wspominali ją, bo miała przenieść na Bielany rozkaz i zaginęła. Jeden z tych panów powiedział, że przeżyła i mieszka w domu opieki. To było dla dziadka wzruszające, bo planowali wspólne życie, ale nigdy nie wróciła.

W obecnej pamięci Polaków więcej jest przeżyć cywilów. - Są relacje o tym, jak się próbowało przeżyć. Plastyczne obrazy: "człowiek głodny ciągle był i strachliwy", "zabudowania spłonęły", "uciekaliśmy do piwnicy, wybuchła bomba i ciocia przykryła mnie ciałem", "była linia frontu na podwórzu" - mówi współautor badań, socjolog Piotr Kwiatkowski z Pentora. I tłumaczy: - Dominacja cywilnej perspektywy wynika stąd, że choć walczyły milionowe armie, to cywilów było więcej. Pokolenie żołnierzy w większości odeszło, a ok. 10 proc. populacji stanowią ci, którzy wojnę przeżyli jako dzieci. W dodatku współczesna kultura pobudza zainteresowanie historiami zwyczajnych ludzi.

Wojna była doświadczeniem tak strasznym, że niektórzy nigdy się od niej nie uwolnili.

- Babcia nie znosi po dziś dzień kapusty, bo pamięta, że po wyzwoleniu Majdanka pola były pełne głów kapusty, która rosła na popiołach ludzkich - wspomina jedna z ankietowanych.

Inna: - U mnie całą rodzinę od strony babci wywieziono do obozu w Oświęcimiu. Niemcy na oczach cioci zabili jej męża, a potem dwoje dzieci. Wyszła okaleczona, nigdy nie odzyskała zdrowia psychicznego.

Wśród ogromu nieszczęść zdarzały się i przypadki szczęśliwe. 14 proc. Polaków mówi, że w czasie wojny ktoś z ich rodziny przeżył coś dobrego. Z tego: 40 proc. doświadczyło pomocy, życzliwości ze strony Niemców, 26 proc. przeżyło miłość, 11 proc. - urodzenie dzieci, 10 proc. doświadczyło solidarności ze strony Polaków, a 6 proc. wymienia pomoc Rosjan.



Gdzie walczyli Polacy

Kampania wrześniowa 1939 r. - walczyło od 950 tys. do 1,1 mln polskich żołnierzy.

Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie - w 1945 r. ok. 250 tys. żołnierzy. Służyło w nich również ok. 90 tys. Polaków, dezerterów z Wehrmachtu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':