http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zamachowiec z Lockerbie wyszedł na wolność

Marta Kazimierczyk
2009-08-20, ostatnia aktualizacja 2009-08-20 14:55

Abdel Basset al-Megrahi wsiada do samolotu, którym poleci do Libii 20 sierpnia 2009
Abdel Basset al-Megrahi wsiada do samolotu, którym poleci do Libii 20 sierpnia 2009
Fot. SCOTT HEPPELL AP

Abdelbaset Ali Mohmed Al Megrahi, jeden z głównych autorów zamachu nad Lockerbie, w którym zginęło 270 osób, z powodu choroby wyszedł wczoraj ze szkockiego więzienia i wrócił do Libii

Abdelbaset Ali Mohmed Al Megrahi
Abdelbaset Ali Mohmed Al Megrahi
- Na samą myśl robi mi się niedobrze. To, że temu człowiekowi okazano litość, to hańba! - oburza się Amerykanka Susan Cohen, która w zamachu w 1988 r. straciła 20-letnią córkę. - Współczucie dla niego? A moja śliczna córka nie zasługuje na współczucie? Czy naprawdę libijskie petrodolary są ważniejsze niż sprawiedliwość? - pyta.

Zamach na samolot linii PanAm w 1988 r. nad szkockim miasteczkiem Lockerbie był jednym z najgłośniejszych ataków terrorystycznych w historii. Zginęło wtedy 270 osób, w większości Amerykanów - 259 pasażerów i członków załogi oraz 11 mieszkańców Lockerbie.

57-letni Abdelbaset, były libijski oficer służb specjalnych, został w styczniu 2001 r. uznany za winnego ich śmierci i odsiadywał dożywocie w więzieniu Greenock w Szkocji. Wczoraj szkocki minister sprawiedliwości wypuścił go na wolność ze względów zdrowotnych. Abdelbaset jest śmiertelnie chory na raka prostaty. Tuż po zwolnieniu odleciał do Trypolisu.

Przeciwnicy wypuszczenia terrorysty z więzienia przypominali, że lekarze dają mu kilka lat życia, a zwyczajowo schorowanych więźniów zwalnia się, jeśli zostało im mniej niż trzy miesiące.

Bardziej skłonne do zgody na wypuszczenie terrorysty były rodziny brytyjskich ofiar zamachu. - Nie wierzę w winę tego człowieka, dlatego im szybciej wróci do domu, tym lepiej - mówi Jim Swire, który stracił w zamachu 23-letnią córkę.

Przez kilkanaście lat Trypolis uparcie zaprzeczał udziałowi Libijczyków w ataku. Dopiero w 2003 r. libijski przywódca Muammar Kaddafi przyznał, że to jego służby specjalne zorganizowały zamach, i wypłacił rodzinom ofiar odszkodowanie. W nagrodę ONZ zniosła sankcje wobec Libii wprowadzone po zamachu nad Lockerbie.

Był to także początek współpracy Kaddafiego z USA w wojnie z terroryzmem. Wkrótce potem Waszyngton skreślił Libię z listy krajów sponsorujących terroryzm.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':