Pod oświadczeniem podpisali się m.in. była przewodnicząca Bundestagu Rita Süssmuth oraz pierwszy szef Urzędu ds. Akt Stasi Joachim Gauck i jego następczyni Marianne Birthler.
"Niemiecki i sowiecki napad na Polskę we wrześniu 1939 r. był preludium do niemającej odpowiednika w historii wojny zaborczej i niszczącej, poprzez którą
Niemcy wyrządzili swoim sąsiadom w całej Europie, zwłaszcza w Polsce, jak również w Związku Radzieckim, niepojętą krzywdę. (...) Niemcy ponoszą wielką odpowiedzialność za zagładę europejskich Żydów, za prześladowanie i mord Sintich i Romów, homoseksualistów, niepełnosprawnych i wszystkich tych, których uznano za aspołecznych lub należących do innych opcji politycznych, jak również za miliony ludzi, którzy zginęli podczas wojny. Mamy świadomość, a jest ona bolesna, że bez rozpoczętej przez Niemcy wojny nie byłoby ani komunistycznych reżimów w Europie Środkowo-Wschodniej, ani też podziału kontynentu i Niemiec" - czytamy w oświadczeniu.
Niemieccy intelektualiści domagają się też, by w Europie kultywowano pamięć o czasach komunizmu i jego upadku.