Koncern przedstawił swój nowy pomysł w środę w Alabamie na zorganizowanej przez Pentagon konferencji właśnie o obronie przeciwrakietowej.
Według Grega Hyslopa "jeśli stała baza z antyrakietami (planowana w Polsce) okaże się nierealna z powodów politycznych lub innych, to chcemy, by wiedziano, że to nie jedyny sposób na zainstalowanie antyrakiet".
Boeing proponuje budowę ważącego 21,5 tys. kg zestawu antyrakiet, który mógłby być przewożony do którejkolwiek z baz NATO w Europie na pokładzie samolotu transportowego C-17. Pentagon decydowałby, gdzie i kiedy zestaw ma trafić w razie zagrożenia atakiem rakietowym ze strony Iranu lub Korei Płn.
Zestaw byłby szybko montowany na miejscu i w krótkim czasie gotowy do użycia. Gdy Biały Dom uznałby, że zagrożenie minęło, zestaw mógłby być z powrotem pakowany do samolotu. Od czasu wydania rozkazu do momentu, gdy zestaw byłby gotowy do użycia, armia
USA potrzebowałaby jednej doby na przewiezienie i zamontowanie systemu.
Według planów przygotowanych przez administrację George'a Busha Boeing miałby zbudować bazę tarczy antyrakietowej w Polsce. Być może koncern wie już, że trwający wciąż w Białym Domu przegląd tych planów zakończy się ogłoszeniem przez rząd Baracka Obamy decyzji o rezygnacji z budowy bazy i dlatego proponuje rozwiązanie, które jest tańsze i łatwiejsze do zaakceptowania np. przez Moskwę sprzeciwiającą się budowie bazy w Polsce.
Według agencji Reuters również koncern Reytheon, największy na świecie producent rakiet, przygotowuje się na wypadek, gdyby pomysł budowy tarczy w Polsce przepadł. Reytheon zaproponował Pentagonowi, że zbuduje lądową wersję rakiet SM-3, używanych obecnie w instalowanej na okrętach morskiej wersji tarczy antyrakietowej. Według Reytheona lądowa wersja SM-3 mogłaby ochronić Europę przed atakiem rakietowym bez potrzeby budowy stałej bazy w Polsce.
Podczas tej samej konferencji naukowej w Alabamie jeden z najważniejszych amerykańskich generałów zajmujących się tarczą także dał do zrozumienia, że baza w Polsce ma zostać skreślona z planów Pentagonu. Zastępca szefa sztabu generalnego armii USA gen. James Cartwright powiedział naukowcom i wojskowym, że przygotowując wcześniej plany budowy tarczy USA przeszacowały zagrożenie atakiem rakietowym ze strony Iranu i Korei Płn.
- Już dziś mamy możliwość odparcia ataku na USA przy użyciu 15 balistycznych rakiet międzykontynentalnych - powiedział Cartwright. - To o wiele więcej niż jakikolwiek z niebezpiecznych krajów może obecnie wystrzelić.