http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Coraz mniej Polaków idzie na pielgrzymkę

Katarzyna Wiśniewska
2009-08-20, ostatnia aktualizacja 2009-08-20 10:07

15 sierpnia 2009 r. Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Pod murami klasztoru tłum pielgrzymów, ale jeszcze kilka lat temu przybywało ich tu znacznie więcej
15 sierpnia 2009 r. Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Pod murami klasztoru tłum pielgrzymów, ale jeszcze kilka lat temu przybywało ich tu znacznie więcej
Fot. Piotr Deska / Agencja Gazeta

Z każdym rokiem mniej ludzi pielgrzymuje do Częstochowy - wynika z jasnogórskich statystyk. Dominikanin Wojciech Jędrzejewski: - Widać tendencję odpływu z imprez masowych w Kościele

Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Fot. Piotr Deska / AG
Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Pielgrzymka na Jasną Górę
Fot. Sebastian Adamus / Agencja Gazeta
Pielgrzymka na Jasną Górę
Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Fot. Piotr Deska / AG
Jasnogórskie obchody Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Tydzień lub dwa marszu, modlitwa i śpiewy - polski katolicyzm stoi pielgrzymkami, zwłaszcza do Częstochowy. Wielu nie wyobraża sobie bez nich sierpnia. Jednak statystyki prowadzone na Jasnej Górze dają jasny sygnał: pielgrzymów ubywa.

W tegorocznym sezonie pielgrzymkowym (od 30 maja do 14 sierpnia) do Częstochowy przyszło 101 tys. 176 osób. To aż o 30 proc. mniej niż dziewięć lat temu. Bo w 2000 r., w porównywalnym okresie, w stronę Jasnej Góry wędrowało 145 tys. 548 osób. Liczba pielgrzymów do Częstochowy topnieje zresztą regularnie z roku na rok. Od czerwca do połowy sierpnia 2006 r. przyszło pod Jasną Górę ok. 107 tys. osób, rok wcześniej - 118 tys., a jeszcze w 2002 r. - 128 tys.

30 proc.
- o tyle zmniejszyła się przez dziewięć lat liczba pielgrzymów na Jasną Górę



Skąd ten spadek? - Jeśli ktoś idzie na pielgrzymkę, to znaczy, że chce swą religijność przeżywać w grupie. Jednak katolicy, zwłaszcza ci młodzi, przeżywają swoją wiarę w sposób coraz bardziej indywidualny - wyjaśnia "Gazecie" Rafał Boguszewski, socjolog z CBOS. Twierdzi, że na przykładzie spadających pielgrzymkowych statystyk widać szersze zjawisko odwrotu od Kościoła instytucjonalnego, widocznego także w innych analizach religijności. - Nie jest to może spadek radykalny, ale naprawdę zauważalny. Jeszcze w 1992 r. ponad dwie trzecie młodych Polaków deklarowało uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej. W tym roku takich deklaracji jest około 50 proc. Kierunek religijności się zmienia; nabierają znaczenia własne, prywatne przeżycia kosztem tych wspólnotowych - tłumaczy Boguszewski.

Dominikanin Wojciech Jędrzejewski tak komentuje jasnogórskie statystyki: - Wiem, że istniała spora grupa ludzi, która ograniczała kontakt z Kościołem tylko do pielgrzymki. Zasadniczo w ciągu roku nie chodzili na mszę, za to regularnie na pielgrzymkę. Ten fenomen nie mógł być wieczny. To rodzaj jednorazowego przeżycia duchowego, które - jak pokazują statystyki - straciło dla tej grupy ludzi znaczenie.

Jak podkreśla o. Jędrzejewski, coraz większe zainteresowanie wśród katolików budzą za to rozmaite rekolekcje indywidualne, w skupieniu - np. rekolekcje ignacjańskie. A na dominikańskiej pielgrzymce ogromną popularnością cieszy się tzw. grupa ciszy. Co to oznacza? - Widać wyraźną tendencję odpływu z imprez masowych w stronę tych bardziej elitarnych. Kościół masowy zmienia się w Kościół wyboru.

A jak jest z frekwencją na poszczególnych pielgrzymkach? W jednej z najliczniejszych - warszawskiej - w 2000 r. szło prawie 14 tys. ludzi. W tym roku pielgrzymów było niemal o połowę (6 tys.) mniej. Ale już np. pielgrzymka krakowska nie kurczy się. - W tym roku mieliśmy 8,5 tys. pielgrzymów, podobnie jest od kilkunastu lat - mówi ks. Jan Przybocki, koordynator pielgrzymki krakowskiej.

Jego zdaniem spadek liczby pielgrzymów w skali ogólnopolskiej może wynikać z emigracji. - Od paru lat sporo młodzieży wyjeżdża do pracy, do Irlandii czy Anglii. Poza tym minął też czas, kiedy studenci całe wakacje mieli wolne. Teraz proszę mi znaleźć studenta, który w lipcu i sierpniu nie pracuje. To samo z młodzieżą szkół średnich. Co ciekawe, w naszej pielgrzymce zdarzało się, że niektórzy szli przez dwa, trzy dni, wracali do pracy i dojeżdżali w ostatni dzień, żeby wejść z nami na Jasną Górę - opowiada ks. Przybocki.

Jasna Góra osobno liczy też pielgrzymów, którzy przychodzą do Częstochowy pod koniec wakacji - zwykle na Uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej (przypada 26 sierpnia). W tym terminie także nie jest lepiej - od 50 tys. w 2000 r. do 35 tys. przed rokiem.

M.in. dlatego organizatorzy pielgrzymek w coraz ciekawszy sposób starają się przyciągnąć potencjalnych pielgrzymów: trasy można śledzić na wirtualnej mapie, a pielgrzymi mogą nawet prowadzić mikroblogi. Czy tendencja się odwróci?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 245 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    87 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':