http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obama dla gejów

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-08-20, ostatnia aktualizacja 2009-08-19 16:22

Prezydent USA chce zmienić ustawę dyskryminującą związki homoseksualne. Jego rząd ustawy jednak dotąd bronił

Barack Obama
Fot. MARK WILSON AFP
Barack Obama
O przepisach dotyczących zawierania małżeństw w USA decydują stany, nie rząd federalny. Małżeństwa jednopłciowe są lub zaczną być w najbliższych miesiącach udzielane w sześciu stanach, głównie na liberalnym północnym wschodzie kraju. W dziewięciu innych stanach gejom i lesbijkom udziela się oficjalnych związków partnerskich.

W 1996 r. Kongres USA przyjął, a prezydent Bill Clinton podpisał ustawę "O obronie małżeństwa", która definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, pozwala stanom nie uznawać małżeństw homoseksualnych zawartych w innych stanach i nie pozwala na uznawanie związków jednopłciowych przez rząd USA.

W czasie kampanii wyborczej Obama deklarował, że będzie dążył do zniesienia tej ustawy, ponieważ dyskryminuje ona homoseksualistów. Po wygranej jego rząd nic w tej sprawie jednak nie robił, co wywołało protesty grup gejowskich, które mocno wspierały Obamę w kampanii. Do otwartego buntu doszło, gdy w czerwcu Departament Sprawiedliwości sprzeciwił się w sądzie wnioskowi grup gejowskich o uznanie ustawy za nieważną.

Rząd USA niemal zawsze broni przed sądami obowiązującego prawa, nawet jeśli merytorycznie się z nim nie zgadza. To wieloletnia tradycja przestrzegana przez obie partie. Organizacje gejów i lesbijek rozwścieczył więc nie tyle sama obrona, ile uzasadnienie rządu. Związki gejowskie zostały tam porównywane do pedofilskich. W konkluzji Departament Sprawiedliwości pisał, iż małżeństwo heteroseksualne "jest formą tradycyjną i uniwersalną", co też geje i lesbijki uznali za stwierdzenie dyskryminujące.

W czerwcu kilku poważnych darczyńców Partii Demokratycznej popierających gejów odmówiło przekazania kolejnych datków na partię. W poniedziałek Obama zmienił front, lub - jak mówią jego doradcy - "dojaśnił stanowisko".

Poprzednie stanowisko Departamentu Sprawiedliwości nie zostało wycofane, ale pojawiło się nowe. Rząd Obamy nadal broni ustawy o obronie małżeństwa, ale teraz zapowiada, że będzie chciał ją zmienić. Powołuje się też na ekspertyzy psychologów, że dzieci wychowane w związkach jednopłciowych mają się tak samo dobrze jak te z rodzin tradycyjnych. Co więcej, prezydent wydał oświadczenie podkreślające, że on sam chce zmiany prawa, bo ustawę uważa za dyskryminującą.

13 lat temu ustawa przeszła ogromną większością głosów w obu izbach Kongresu USA. Dziś eksperci nie są zgodni, czy Demokraci mają dość głosów, by ją zmienić. Nawet w samej Partii Demokratycznej część kongresmanów i senatorów ma bowiem w kwestiach obyczajowych poglądy mniej lub bardziej konserwatywne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':