Jest nas - o dziwo - coraz więcej. Jak wyliczył niedawno
Główny Urząd Statystyczny, w tym roku liczba Polaków wzrosła aż o 20 tysięcy. To najlepszy wynik od ponad 15 lat, tym bardziej że jeszcze dwa lata temu, w 2007 roku, mniej Polaków się rodziło, niż umierało. A teraz? Znów nas grubo ponad 38 milionów. W tym Nastka i Marysia, czyli nasze córki. Tego, cośmy się dowiedzieli od znajomych i nieznajomych oraz z forów internetowych podczas ciąż naszych żon i po porodzie córek, długo nie zapomnimy.
Węgielek i stearyna Wszystko tłumaczyły nam kobiety: ciotki, znajome ciotek, mamy, babcie, koleżanki i znajome żon. No i usłużne panie w parkach. Nigdy mężczyźni. To były historie.
Ania (ma roczną Kasię): - Kasia często płakała, krzyczała. Lekarz nic nie mógł poradzić. Sąsiadka powiedziała mi, że dziecko trzeba odczynić. Do garnka z wodą wrzuciła węgielki. Nie utonęły. A gdyby utonęły, oznaczałoby to, że wszystko jest w porządku. Nie było. Trzeba było rozlać wodę w kątach
mieszkania. Może jestem głupia, ale faktem jest, że od tego czasu dziecko jest jakieś spokojniejsze... Także, jakby coś, pamiętajcie. Węgielki - radziła.
Agnieszka w czerwcu skończyła
studia na Uniwersytecie Łódzkim, a już niedługo zostanie mamą. Więc i z nami dzieliła się tym, co najważniejsze: - Moja mama powtarzała mi, że jak się dziecko wystraszy, to trzeba mu przelać nad głową stearynę. Z naczynia do naczynia. Wtedy strach w dziecku nie pozostanie. Podobno tak robiła i ze mną, i z siostrą. Pamiętajcie: stearyna.
Agnieszka przyjechała na studia z małej wioski na Mazowszu. Podobno wszyscy tak tam robią...
Od Doroty wiemy za to, co robić, gdyby naszym córkom zaczęło "lecieć oczko". A właściwie, czego nie robić w ciąży, by dziecko nie miało zeza. Tę rozmowę podsłuchał jeden z nas.
Dorocie wydawało się, że jej synkowi od kilku dni jedna powieka opada jakby trochę bardziej niż druga. - A może ty w ciąży za dużo patrzyłaś przez wizjer? - zapytała poważnie jej mama, nauczycielka.
Wizjery więc odpadają.
Za to nasz kumpel Janek uczulił nas od razu, że wydatki na pieluchy i kremy to nie koniec ruiny finansowej.
Do Janka zadzwoniła żona: - Musisz mi kupić prezent, najlepiej pierścionek!
- Dlaczego?
- Naszej córce rosną pierwsze ząbki.
- No i?
- No i chyba nie chcesz, żeby urosły krzywe...
Nie mniej reguł dotyczy samej ciąży: - Jak ktoś nie spełni zachcianki kobiety w ciąży, to go myszy zjedzą. Dlaczego akurat myszy? - tego już babcia jednego z nas nie wiedziała.
Nie patrz na słońce ani na księżyc 58 proc. Polaków wierzy w zabobony. Tak przynajmniej wynika z przeprowadzonego rok temu przez OBOP sondażu. Wśród kobiet ten wskaźnik jest jeszcze wyższy - wierzą dwie na trzy.
Co przynosi szczęście? Według statystyk po kolei: kominiarz, czterolistna koniczyna, talizman.
A pecha? Czarny kot, powitanie przez próg, rozbite lustro.