http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wózek z czerwoną wstążką

Marcin Masłowski, Jakub Wiewiórski (ojcowie Nastki i Marysi)
2009-08-19, ostatnia aktualizacja 2009-08-19 09:13

Trochę za późno się dowiedzieliśmy, że niepotrzebnie wydaliśmy po kilkaset złotych na USG, by poznać płeć dziecka. Od razu było przecież jasne, że będą córki. Była zgaga? Była! A jak zgaga piecze, to będzie dziewczynka

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Jest nas - o dziwo - coraz więcej. Jak wyliczył niedawno Główny Urząd Statystyczny, w tym roku liczba Polaków wzrosła aż o 20 tysięcy. To najlepszy wynik od ponad 15 lat, tym bardziej że jeszcze dwa lata temu, w 2007 roku, mniej Polaków się rodziło, niż umierało. A teraz? Znów nas grubo ponad 38 milionów. W tym Nastka i Marysia, czyli nasze córki. Tego, cośmy się dowiedzieli od znajomych i nieznajomych oraz z forów internetowych podczas ciąż naszych żon i po porodzie córek, długo nie zapomnimy.

Węgielek i stearyna

Wszystko tłumaczyły nam kobiety: ciotki, znajome ciotek, mamy, babcie, koleżanki i znajome żon. No i usłużne panie w parkach. Nigdy mężczyźni. To były historie.

Ania (ma roczną Kasię): - Kasia często płakała, krzyczała. Lekarz nic nie mógł poradzić. Sąsiadka powiedziała mi, że dziecko trzeba odczynić. Do garnka z wodą wrzuciła węgielki. Nie utonęły. A gdyby utonęły, oznaczałoby to, że wszystko jest w porządku. Nie było. Trzeba było rozlać wodę w kątach mieszkania. Może jestem głupia, ale faktem jest, że od tego czasu dziecko jest jakieś spokojniejsze... Także, jakby coś, pamiętajcie. Węgielki - radziła.

Agnieszka w czerwcu skończyła studia na Uniwersytecie Łódzkim, a już niedługo zostanie mamą. Więc i z nami dzieliła się tym, co najważniejsze: - Moja mama powtarzała mi, że jak się dziecko wystraszy, to trzeba mu przelać nad głową stearynę. Z naczynia do naczynia. Wtedy strach w dziecku nie pozostanie. Podobno tak robiła i ze mną, i z siostrą. Pamiętajcie: stearyna.

Agnieszka przyjechała na studia z małej wioski na Mazowszu. Podobno wszyscy tak tam robią...

Od Doroty wiemy za to, co robić, gdyby naszym córkom zaczęło "lecieć oczko". A właściwie, czego nie robić w ciąży, by dziecko nie miało zeza. Tę rozmowę podsłuchał jeden z nas.

Dorocie wydawało się, że jej synkowi od kilku dni jedna powieka opada jakby trochę bardziej niż druga. - A może ty w ciąży za dużo patrzyłaś przez wizjer? - zapytała poważnie jej mama, nauczycielka.

Wizjery więc odpadają.

Za to nasz kumpel Janek uczulił nas od razu, że wydatki na pieluchy i kremy to nie koniec ruiny finansowej.

Do Janka zadzwoniła żona: - Musisz mi kupić prezent, najlepiej pierścionek!

- Dlaczego?

- Naszej córce rosną pierwsze ząbki.

- No i?

- No i chyba nie chcesz, żeby urosły krzywe...

Nie mniej reguł dotyczy samej ciąży: - Jak ktoś nie spełni zachcianki kobiety w ciąży, to go myszy zjedzą. Dlaczego akurat myszy? - tego już babcia jednego z nas nie wiedziała.

Nie patrz na słońce ani na księżyc

58 proc. Polaków wierzy w zabobony. Tak przynajmniej wynika z przeprowadzonego rok temu przez OBOP sondażu. Wśród kobiet ten wskaźnik jest jeszcze wyższy - wierzą dwie na trzy.

Co przynosi szczęście? Według statystyk po kolei: kominiarz, czterolistna koniczyna, talizman.

A pecha? Czarny kot, powitanie przez próg, rozbite lustro.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 76 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    69 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':