http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chiński internet bez cenzorskiej tamy

mak
2009-08-18, ostatnia aktualizacja 2009-08-18 12:45

Chińscy producenci komputerów zostali zwolnieni z obowiązku instalowania filtru cenzorskiego zwanego "Zieloną Tamą".

Kafejka internetowa w Pekinie
Fot. Andy Wong AP
Kafejka internetowa w Pekinie
SERWISY
Minister ds. technologii tłumaczy, że ta sprawa to "nieporozumienie" a obowiązek instalacji "tamy" został ograniczony do szkół i kafejek internetowych. W maju amerykańskie korporacje wystąpiły z protestem do władz chińskich. Poparł ich rząd USA. "Zielona Tama - Eskorta Młodzieży", którą producenci instalowaliby na swój koszt, miała chronić młodzież przed pornografią. Informatycy z Kanady szybko odkryli jednak, że obok stron nieprzyzwoitych blokuje też wiele innych. Od początku 2009 roku w Chinach zablokowano Facebook, YouTube i stronę z fotografiami Flickr. Powodem tej ostrożności była zbliżająca się 60. rocznica powstania Chińskiej Republiki Ludowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':