- Spróbujcie powiedzieć politykom, że życie człowieka od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci jest święte: wyśmieją was! - ironizował bp Grzegorz Balcerek na sobotniej mszy w Gostyniu. Podobny minorowy ton miała homilia biskupa kaliskiego Stanisława Napierały: - Szatan ma w Polsce wielu popleczników, którzy inteligentnie umieją ludzi wprowadzać w zamęt, pokazują zło jako dobro, jako postęp.
Biskup kielecki Kazimierz Ryczan ubolewał zaś, że o sprawach wojska decydują "pieniacze polityczni, artyści i ludzie różnych zawodów", a nie "kompetentni generałowie". - Eksperymentować można na ogródkach działkowych, a nie na instytucji tak ważnej dla suwerenności kraju - mówił w kościele garnizonowym w Kielcach.
Niektórzy biskupi, nawiązując do maryjnego święta, zwrócili się do kobiet, tak jak kard.
Józef Glemp, który skrytykował kapłaństwo kobiet. - Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem Ofiarą na Krzyżu - przekonywał na Jasnej Górze prawie stutysięczny tłum wiernych.
W stwierdzeniu przewodniczącego Episkopatu abp. Józefa Michalika w Kalwarii Pacławskiej, że "macierzyństwo to służba, to nie jest własna ambicja", można było znaleźć aluzję do in vitro. Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga in vitro skrytykował już wprost. - Jeśli Bóg zdecyduje, że w którymś małżeństwie dar życia nie przychodzi, to znaczy, że do innych spraw tę wspólnotę małżeńską chce kierować - pouczył na mszy przed Sanktuarium na Górze Chełmskiej.
Na tym tle zupełnie inaczej zabrzmiała homilia kard. Stanisława Dziwisza, który skupił się na teologii Wniebowzięcia. - Cała nasza egzystencja chrześcijańska na ziemi to czas niezachwianej nadziei, że naszym ostatecznym przeznaczeniem nie jest grób, ale niebo - mówił w bazylice mariackiej w Krakowie.