http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ahmadineżad stawia na kobiety

Mariusz Zawadzki
2009-08-17, ostatnia aktualizacja 2009-08-16 17:35

Po raz pierwszy w trzydziestoletniej historii Islamskiej Republiki trzy kobiety obejmą teki ministrów - ogłosił prezydent twardogłowy Mahmud Ahmadineżad, który po wyborach formuje rząd na drugą kadencję

Mahmoud Ahmadineżad rozpoczyna swoją drugą kadencję prezydencką
Fot. Vahid Salemi AP
Mahmoud Ahmadineżad rozpoczyna swoją drugą kadencję prezydencką
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
- Zaproponuję panią Fatimę Adżorlu na ministra ds. socjalnych i panią doktor Marzieh Vahid Dastjerdi na ministra zdrowia - ogłosił w telewizyjnym wywiadzie prezydent Ahmadineżad. Dodał, że jeszcze jedno z ministerstw obejmie kobieta. Jeśli parlament zaakceptuje te kandydatury, trzy panie staną się pierwszymi kobietami ministrami w Iranie od 1979 roku, kiedy islamska rewolucja obaliła szacha.

Promocja kobiet nie jest raczej koniunkturalną próbą uspokojenia nastrojów po wyborach 12 czerwca, które opozycja uznała za sfałszowane. Ahmadineżad, choć uchodzi - nie bez racji - za skrajnego konserwatystę, pokazał już, że ma w sprawach kobiecych zdanie odrębne.

Trzy lata temu wywołał sensację, znosząc zakaz wstępu kobiet na stadiony piłkarskie. Na coś takiego nie odważyli się nawet irańscy reformatorzy, których prezydent Mohammed Chatami rządził przed Ahmadineżadem. Obecny prezydent, który sam jest fanem piłki nożnej, wyjaśniał, że kobiety podniosą poziom kultury na stadionach. Dla pań przygotowane miały być osobne sektory na trybunach.

- Prawo muzułmańskie zabrania kobietom oglądać częściowo obnażonych mężczyzn, nawet jeśli nie myślą wtedy o fizycznej przyjemności - grzmiał wielki ajatollah Safi Golpajegani, jeden z najwyższych autorytetów religijnych w Iranie. W efekcie irańskie fanki futbolu nie cieszyły się długo - decyzja prezydenta została zawetowana przez najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego, który nadzoruje rząd i ma niemal nieograniczoną władzę w Iranie. Był to rzadki przypadek różnicy zdań między ajatollahem a jego protegowanym.

Skrajni konserwatyści dwukrotnie oskarżyli nawet Ahmadineżada o nieprzyzwoitość - raz, kiedy pocałował w rękę i objął swoją byłą profesorkę podczas obchodów Dnia Nauczyciela w Teheranie, a drugi raz - kiedy na otwarciu igrzysk azjatyckich w Katarze nie opuścił stadionu, gdzie tańczyły i śpiewały kobiety z odsłoniętymi głowami.

Z drugiej strony za rządów Ahmadineżada na ulice Teheranu powróciły patrole obyczajowe, które pilnują, żeby kobiety zasłaniały włosy (i całe ciało poza twarzą - taki jest obowiązek w Republice Islamskiej). Prezydent mówił jednak, że kobiety nieprzestrzegające reguł - np. młode dziewczyny odsłaniające grzywkę - nie powinny być bite jak w pierwszych latach rewolucji, a jedynie upominane. W latach 80. dziewczyna przyłapana na imprezie bez ojca czy brata była natychmiast zabierana do ginekologa na test dziewictwa.

Mimo tych restrykcji kobiety cieszą się w Iranie większymi swobodami i przywilejami niż w krajach arabskich. Mogą pracować w niemal wszystkich zawodach i są bardzo widoczne w życiu społecznym. Kiedy mężczyzna chce mieć dwie żony (albo trzy czy cztery - na tyle zezwala Koran), jego pierwsza żona musi wyrazić na to zgodę. W zeszłym roku rząd Ahmadineżada proponował odebranie pierwszej żonie prawa weta przeciw poligamii, ale po wielkiej awanturze, protestach organizacji kobiecych i niektórych prorodzinnych ajatollahów, pomysł ten został zarzucony.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':