http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Matkę oddam na wakacje, czyli nasz cywilizacyjny problem

Rozmawiała Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-08-13, ostatnia aktualizacja 2009-08-13 10:17

Każdego dnia domy opieki społecznej odbierają mnóstwo telefonów od osób poszukujących miejsca dla schorowanych rodziców. Nawet w prywatnych ośrodkach nie ma miejsc - napisaliśmy wczoraj.

Pani Barbara Osten-Sacken z Poznania
drugi raz spędza lato w prywatnym
domu opieki w Pobiedziskach.
Ma 85 lat, zapowiada, że dożyje setki.
Opowiada: - Mam dwóch synów,
trzech wnuków i jednego prawnuka.
Mąż odszedł, gdy dzieci były małe,
wychowałam je sama. Rodzinę bardzo
kocham, ale tu też jestem szczęśliwa.
Wszyscy tu mają czas, są
uśmiechnięci. Na dwór nie wychodzę,
bo doktor mówi, że mi wiatr zaszkodzi.
Ale za to dostaję tu kawę, choć nie
powinnam jej pić
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Pani Barbara Osten-Sacken z Poznania drugi raz spędza lato w prywatnym domu...
- Bez wsparcia państwa dla rodziny i samorządu problem będzie narastać - mówi dr Marek Rymsza, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Miejskie ośrodki pomocy rodzinie odsyłają rodziny starszych osób do domów opieki. Te informują, że miejsc brak, a kolejka do pokojów jest długa na kilka lat. Prywatne ośrodki też mają więcej chętnych niż miejsc. Pokój na wakacje trzeba rezerwować w grudniu.

A zapotrzebowanie na całodobową opiekę dla schorowanych osób będzie z każdym rokiem rosło. Według prognozy GUS w 2035 r. ponad 9,5 mln Polaków będzie miało powyżej 60 lat. Czy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad rozwiązaniami, które mogłyby poprawić sytuację? Czy w ogóle zajmuje się tym problemem?

- Opieka nad osobami starszymi to przede wszystkim sprawa rodziny. Gdy jej nie ma - samorządu. To jest zadanie gmin i powiatów. Tak zostało zapisane w ustawie o pomocy społecznej z 2004 r. - odpowiedziało biuro prasowe resortu. - Samorządy muszą się martwić zaspokajaniem potrzeb starszych i chorych. Mają zapewnić im opiekę. A przede wszystkim budować nowe ośrodki.

W Polsce jest prawie 800 domów pomocy społecznej. Dwie trzecie z nich prowadzą samorządy, reszta jest albo prywatna, albo prowadzone przez różne organizacje. Opiekunka to koszt około 2 tys. zł miesięcznie, prywatny ośrodek - średnio 2,5 tys. zł. Na taki wydatek nieraz składają się wszyscy krewni. Gdy rodziny nie stać na taki koszt, opiekunem zostaje najbliższy krewny, najczęściej córka. W sondażach Polki na pytanie, dlaczego nie pracują, często odpowiadają, że muszą opiekować się członkiem rodziny.

- Jednocześnie państwo zachęca nas, dzisiejszych 50-latków, byśmy dłużej pracowali - mówi 51-letnia Anna. Opiekuje się matką ze starczą demencją. - Na razie jej stan jest niezły. Tylko nie wiem, co będzie za rok.

Rozmowa z dr. Markiem Rymszą, socjologiem z UW

Małgorzata Kolińska- Dąbrowska: Czy rzeczywiście ustawa zdjęła obowiązek opieki nad najstarszymi Polakami z państwa?

Marek Rymsza: Tak to wygląda z perspektywy ustawy o pomocy społecznej. Ale zgodnie z zasadą pomocniczości, jeżeli samorząd nie daje sobie z tym rady, powinny wkroczyć służby państwa.

A jak samorządy radzą sobie z tym problemem?

- Są samorządy bogate i biedne. Do tego to ich rozwarstwienie postępuje. Dlatego państwo powinno wesprzeć te samorządy, które z własnych środków systemu opieki nie zbudują.

Polacy generalnie czują odpowiedzialność za los osób starszych, szczególnie z rodziny. I chcą się z tym obowiązkiem mierzyć. Wszystkie działania państwa i samorządu powinny być nakierowane, by ludzi w tym wspierać.

W ostatnich latach sporo zrobiliśmy, by pomagać rodzicom w opiece nad dziećmi. Zmieniliśmy prawo pracy, praktykę organizowania czasu pracy. A przecież opieka nad rodziną to też opieka nad osobami starszymi.

Fundusze z Unii Europejskiej są wykorzystywane na organizowanie różnych form opieki nad dzieckiem. Dlaczego nie na opiekę nad seniorami?

A jak to by miało wyglądać? Mamy budować ośrodki opiekuńcze?

- Nie tylko. Chodzi przede wszystkim o ośrodki dziennego pobytu czy okresowego pobytu, całą tego rodzaju infrastrukturę. To mogą być kluby seniora, system pomocy sąsiedzkiej.

U nas albo to jest dom pomocy społecznej, albo nic, czyli rodzina musi radzić sobie sama. Służby społeczne powinny organizować pomoc w środowisku. Są przykłady, jak to robić w środowisku ludzi niepełnosprawnych. Mieli wiele pomysłów, np. samopomoc - rodziny dzieci niepełnosprawnych dzielą się opieką.

Na jakim kraju Europy moglibyśmy się wzorować?

- Na Niemczech. Zorganizowali stacje przy Caritasie, punkty prowadzone przez organizacje pozarządowe. Nie tylko zajmują się opieką socjalną, także pielęgniarską. U nas usługi opiekuńcze polegają na tym, że ktoś przyjdzie, posprząta, coś ugotuje. Tam robi to pielęgniarka, która może też wykonywać zabiegi medyczne. Myśmy popełnili błąd, dzieląc zadania między Ministerstwo Pracy a resort zdrowia.

Niedługo obudzimy się i stwierdzimy, że sytuację demograficzną mamy tak trudną jak Niemcy, tylko nie mamy systemu opieki i ośrodków. To już jest cywilizacyjny problem Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':