http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polak w niewoli talibów?

Marcin Górka,Wojciech Jagielski
2009-08-11, ostatnia aktualizacja 2009-08-11 08:33

Ranny oficer dostał się zapewne w ręce afgańskich talibów. Patrol, którym współdowodził, wpadł wczoraj w zasadzkę w prowincji Ghazni. Rannych zostało czterech innych Polaków

Listopad 2008 r. Polacy wyruszają na patrol z bazy w prowincji Ghazni
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Listopad 2008 r. Polacy wyruszają na patrol z bazy w prowincji Ghazni
SERWISY
Polski żołnierz został uznany za zaginionego podczas akcji - oświadczyła armia. Nieoficjalnie wiemy, że to kapitan i zapewne został wyciągnięty z pola bitwy przez talibów. Przepadł bez wieści w górzystym i bezludnym powiecie Adżiristan.

Patrol był wyjątkowo duży - liczył prawie 100 żołnierzy, w tym kilkunastu Polaków z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego szkolących afgańskie wojsko i policję. Tak silny patrol był demonstracją. Miał przekonać miejscowych wieśniaków, by nie bali się wziąć udziału w wyborach prezydenckich wyznaczonych na 20 sierpnia.

Według rozmówców "Gazety" ok. 8 rano żołnierze wpadli w zasadzkę talibów, których musiało być więcej. Ostrzelali patrol z karabinów maszynowych i bazook. Gwałtowną wymianę ognia przerwało dopiero przybycie wezwanych na odsiecz amerykańskich śmigłowców i samolotów.

Kiedy talibowie wycofali się w góry, na pobojowisku znaleziono czterech rannych polskich żołnierzy. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lokalne władze podały, że zginęło kilkunastu afgańskich żołnierzy.

Brakowało polskiego kapitana. Nasze oddziały natychmiast rozpoczęły poszukiwania. W akcji ratunkowej pomagają Amerykanie. Afgański minister obrony zapewnił w rozmowie telefonicznej szefa polskiego MON, że zrobi wszystko, by odnaleźć Polaka.

- Musimy trzymać kciuki za zaginionego żołnierza- mówił w TVN 24 Radosław Sikorski, szef MSZ. - O ile wiem, trudno być optymistą w tej sprawie - dodał.

Jeśli kapitan rzeczywiście wpadł w ręce talibów, byłby pierwszym polskim żołnierzem w niewoli od czasu II wojny światowej.

Niedostępny i zamieszkany przez Pasztunów Adżiristan był do niedawna twierdzą talibów. W lipcu wyparli ich stamtąd polscy żołnierze, którzy wraz z Amerykanami przeprowadzili operację "Over the Top".

Liczący ponad 2 tys. żołnierzy polski kontyngent odpowiadający za sytuację w prowincji Ghazni założył w Adżiristanie niewielką bazę. Polacy wraz z afgańskim wojskiem i policją patrolowali okolicę. Z powodu bezdroży i górzystego terenu (skaliste góry sięgają tu 2,5 tys. m) były to patrole piesze, bez ciężkiego sprzętu.

Afgańscy talibowie mają już w swoich rękach 23-letniego żołnierza USA Bowe'a Bergdahla, który dostał się do niewoli 30 czerwca podczas nocnego patrolu w sąsiadującej z Ghazni prowincji Paktika. W połowie lipca talibowie opublikowali nagrane kamerą orędzie jeńca błagającego o ratunek.

Mułła Sangin, jeden z najważniejszych komendantów sprzymierzonej z talibami partyzanckiej armii Dżalaluddina Haqqaniego, powiedział, że oddał Amerykanina naczelnej radzie talibów i o jego losach zadecyduje sam emir mułła Omar, przywódca talibów. Według mułły Sangina rada przekazała już wojskom USA swoje warunki i wciąż czeka na odpowiedź. Mułła nie powiedział, czego żądają talibowie.

Sangin zamierzał przerzucić amerykańskiego jeńca na pakistańską stronę granicy - do pasztuńskiej krainy Waziristan Północny kontrolowanej przez pakistańskich talibów. Jednak częste bombardowania przeprowadzane tam ostatnio przez amerykańskie samoloty bezzałogowe skłoniły Sangina, by ukryć jeńca w Ghazni.

W lipcu, by odbić Bergdahla, Amerykanie przeprowadzili w Ghazni obławę. Przejęli nawet od Polaków kontrolę nad powiatem Nawa. Już wtedy mówiło się, że amerykański jeniec może być także przetrzymywany w powiecie Adżiristan.

Do tej pory podczas misji w Afganistanie zginęło dziewięciu Polaków.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 47 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':