http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

AHE legalizuje się na gwałt

Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-08-11 00:48

Afera lipnej uczelni. Senat łódzkiej AHE zdecydował o przekształceniu 58 dzikich punktów informacyjnych w legalne ośrodki. Co z 14 pozostałymi - nie wiadomo. Zagranicznych filii uratować się już nie da.

AHE nielegalne zajęcia prowadzi w 61 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Na zdjęciu punkt rekrutacyjny szkoły w Kartuzach
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
AHE nielegalne zajęcia prowadzi w 61 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Na...
Rozsiane po Polsce tzw. Punkty Informacyjno-Rekrutacyjne (doliczyliśmy się dotąd 67, od Bełchatowa po Żychlin) wyglądają zwykle tak: na co dzień pokoik wynajęty w szkole podstawowej lub średniej, w nim pani zapisująca na studia i przyjmująca pieniądze. To dozwolone. Sęk w tym, że w weekendy w szkolnych klasach odbywają się "kursy" prowadzone przez zaprzyjaźnioną z AHE spółkę. Po ich odbyciu kursant odbiera dyplom magistra lub licencjata AHE. I to jest zakazane. Właśnie ten proceder sprawił, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego postawiło łódzką Akademię w stan likwidacji.

Senat uczelni zareagował zamianą 58 punktów w Zamiejscowe Ośrodki Dydaktyczne. Można będzie w nich legalnie zdobywać tytuły licencjata, ale już nie magistra, i w dodatku nie na wszystkich kierunkach, a na "legalnych" - tylko pod warunkiem że na co trzecie zajęcia słuchacz wyjedzie do centrali w Łodzi.

Dotychczas "kursy" odbywały się na miejscu i to przyciągało do AHE rzesze kandydatów z prowincji.

Kolejny warunek wynikający z rozporządzenia MNiSW w sprawie filii: dla każdego nowego ZOD Akademia musi zatrudnić jednego profesora i jednego doktora oraz zorganizować księgozbiór i bazę komputerową.

AHE ma na to wszystko czas do początku października, kiedy zacznie się rok akademicki.

W 14 polskich miejscowościach ośrodków dydaktycznych nie powołano, co może oznaczać, że AHE nie wiąże już z nimi nadziei. Legalne studia będą tam niemożliwe. Chodzi o: Białystok, Chęciny, Gdańsk, Grajewo, Katowice, Lębork, Łowicz, Nowogard, Ostrołęka, Pabianice, Poznań, Racibórz, Ropczyce, Sejny, Warszawę, Zamość, Żukowo, Żychlin.

Także 17 zagranicznych filii uczelni nadal działa - i rekrutuje nowych studentów - nielegalnie. Aby to zmienić, zgodę musiałoby wydać MSZ. Z informacji "Gazety" wynika, że nie ma na to szans.

Nowa lista legalnych i nielegalnych ośrodków.

Jak czytać: miasta w których żaden z kierunków oznaczonych jedynką nie znajduje się na kolorowym tle (np. Chęciny, Gdańsk, Grajewo) to miejsca nielegalnych kursów; barwne tło oznacza zalegalizowanie - dla odpowiedniego kierunku. na pomarańczowo - nowe ZOD-y.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 171 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':