http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie atakuj Helu samochodem

Michał Jamroż, Gdańsk
2009-08-14, ostatnia aktualizacja 2009-08-13 23:39

Fot. Jerzy Gumowski / AG

Rozjeżdżamy Półwysep Helski, unikatowy obszar przyrodniczy. "Gazeta Trójmiasto" ma pomysł: parkingi "parkuj i jedź" we Władysławowie i w Redzie, a stamtąd nowoczesny pociąg i elektryczne busy

Codziennie z Gdyni na Hel i z powrotem kursuje kilkanaście par pociągów. Jednak ciągle za mało, by stały się one alternatywą dla samochodów
Codziennie z Gdyni na Hel i z powrotem kursuje kilkanaście par pociągów. Jednak...
Długość Półwyspu Helskiego wynosi 34 km, szerokość od 300 m u nasady, poprzez 150 m w najwęższym miejscu, do około 3 km na cyplu. To najmłodszy fragment polskiego Wybrzeża - jeszcze 200-300 lat temu znajdował się tam ciąg wysp. W 1978 r. utworzono tam Nadmorski Park Krajobrazowy
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Długość Półwyspu Helskiego wynosi 34 km, szerokość od 300 m u nasady, poprzez...
Tramwaje wodne to głównie atrakcja dla turystów, a nie środek transportu między Półwyspem Helskim a Trójmiastem
Tramwaje wodne to głównie atrakcja dla turystów, a nie środek transportu między...

Fot. Jerzy Gumowski / AG
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Fot. Jerzy Gumowski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Półwysep Helski to jeden z najpopularniejszych miejsc letniego wypoczynku, mekka wind- i kitesurferów. Jednocześnie to wrażliwy przyrodniczo i wymagający szczególnej opieki teren. Półwysep jest częścią Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, z uwagi na cenne siedliska roślin i zwierząt - chroniony jest prawem unijnym jako obszar Natura 2000.

Jednak każdego roku turystyka wygrywa z ochroną środowiska. Na półwysep prowadzi jedna droga - wojewódzka nr 216 nazywana "road to hell". Droga do piekła, bo wjazd i wyjazd z Półwyspu Helskiego, szczególnie w weekendy, to koszmar. Przez korki pokonanie niecałych 100 km z Gdańska zajmuje kilka godzin.

Jeszcze trudniej znaleźć miejsce parkingowe. Turyści zostawiają więc auta na chronionych łąkach i wydmach między Władysławowem a Chałupami.

W budowanych pensjonatach czy hotelach na jeden pokój przypadać musi co najmniej jedno miejsce parkingowe. - Rzadko kiedy dostajemy do opiniowania projekt z odpowiednią ich liczbą. Inwestorzy chcą na działce mieć jak najwięcej miejsc noclegowych, ale już nie postojowych. My takie projekty opiniujemy negatywnie, ale budynki i tak stają - mówi Władysław Jaszewski, dyrektor Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. - Z roku na rok jest gorzej. Samochody niszczą roślinność, rozjeżdżają zwierzęta. Turyści dewastują wydmy, a właściciele kempingów nielegalnie je powiększają. Potrzebna jest spójna polityka ochrony walorów przyrodniczych, które są kapitałem finansowym nas wszystkich - ocenia dr Krzysztof Skóra, szef stacji morskiej UG w Helu.

Dlatego trójmiejska redakcja "Gazety" rozpoczęła kampanię: "Hel. Odpocznij od auta". Przygotowaliśmy "Dekalog dla półwyspu" - postulaty na najbliższe lata.

Od stref, gdzie egzekwuje się zakaz parkowania, przez tablice wyświetlające informacje o korkach na trasie Trójmiasto - Hel, po ograniczenie ruchu samochodowego. W zamian nowoczesna kolej, parking "parkuj i jedź". A konkretnie?

Pomorski urząd marszałkowski wraz z Polskimi Liniami Kolejowymi zlecił zrobienie planu modernizacji linii Reda - Hel. Jeden z rozważanych wariantów przewiduje ograniczenie ruchu samochodowego. Projektanci przewidują: •  remont torów, by pociągi na Hel mogły jeździć 120 km/godz. (obecnie maksymalnie 80 km/godz., w praktyce wolniej), •  budowę dodatkowych mijanek, by pociągi na jednotorowej linii mogły jeździć co 15 minut, •  budowę dużych parkingów „parkuj i jedź” przy stacjach w Redzie i we Władysławowie, by za auta przechodzić do pociągu, •  wydłużenie linii kolejowej do portu w Helu, by łatwo przesiąść się na pociąg z tramwaju wodnego.

Mierzeja to także kempingi i atrakcje z dala od portów czy stacji kolejowych. Dlatego kolej i tramwaj wodny powinny być uzupełnione elektrycznymi busami kursującymi między Władysławowem a Helem. Wszystko w jednym systemie biletowym.

Kto na Hel chciałby wwieźć przyczepę kempingową, deskę surfingową czy skuter, mógłby to robić w godzinach nocnych (np. od 22 do 6 rano) z zastrzeżeniem, że auto musi potem wyjechać z półwyspu. Można by też wprowadzić opłaty za wjazd na półwysep.

Że takie pomysły są realne, przekonuje choćby przykład szwajcarskiego kurortu Zermett, gdzie samochodem wjechać się nie da. Turyści zostawiają auto 5 km przed kurortem i jadą pociągiem.

- W końcu zaczęto głośno rozmawiać o tym, co dzieje się na półwyspie. Łatwiej będzie teraz rozwiązywać problemy - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy