http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawne sztuczki łowców nieszczęść

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-08-09 20:49

Trzy razy zastanów się, nim podpiszesz umowę z kancelarią odszkodowawczą, bo możesz stracić pieniądze, czas i nerwy

Doradcy finansowi pod lupą
fot. iStock Photo
Doradcy finansowi pod lupą
ZOBACZ TAKŻE
Firmy zajmujące się pośredniczeniem w uzyskiwaniu odszkodowań dla ofiar wypadków komunikacyjnych szukają klientów w szpitalach, zakładach pogrzebowych i na cmentarzach. Wiele liczy na to, że klient przez pośpiech, nieuwagę czy roztargnienie podpisze niekorzystną dla siebie umowę. Żądają horrendalnych prowizji - nawet do 50 proc. odszkodowania! Ten proceder jest dla nich bardzo dochodowy. Szacuje się, że firmy pośredniczące w uzyskaniu odszkodowania zarabiają rocznie do 500 mln zł. W Polsce działa około 300 kancelarii. Kilka najbardziej ekspansywnych narzuciło nieetyczne zasady walki o klienta. Sprawdź, jak się nie stać ofiarą "łowców nieszczęść".

1. Umowy z kancelarią odszkodowawczą nie podpisuj od ręki. A na pewno nie w szpitalu lub tuż po wypadku. Nie ulegaj presji wywieranej przez agenta. Pośpiech jest jego sprzymierzeńcem, a twoim wrogiem.

Warto wiedzieć: jeżeli sprawa trafiła do sądu, a ten wydał prawomocny wyrok, masz 12 lat na wystąpienie z roszczeniami. W innych przypadkach - 3 lata. Potem następuje przedawnienie.

2. Musisz zgłosić szkodę sam lub przez pośrednika. Inaczej nie uzyskasz odszkodowania.

3. Spróbuj zwrócić się bezpośrednio do ubezpieczyciela. Zadzwoń do działu likwidacji szkód w zakładzie ubezpieczeń, który wystawił polisę OC sprawcy wypadku. To z niej będą pokryte twoje roszczenia. Dowiedz się, jak wygląda procedura występowania o odszkodowanie. Szkodę możesz zgłosić drogą elektroniczną. W internecie są stosowne formularze.

4. Wyegzekwowanie zadowalającej kwoty od ubezpieczyciela nie jest ani proste, ani łatwe. Jeśli nie wiesz, czy sobie poradzisz, poproś o pomoc kogoś z rodziny. Możesz też zwrócić się do adwokata lub radcy prawnego, choć to kosztuje. Na szczęście adwokaci mają ściśle określone stawki za pomoc prawną oraz ubezpieczenie OC, na wypadek gdyby bardziej zaszkodzili, niż pomogli. Wtedy możesz wystąpić o odszkodowanie za skutki błędu prawnika.

5. Niemal pewne jest, że zgłosi się do ciebie (przyjdzie lub zadzwoni) kilku agentów z kilku firm. Zacznij od porównania ofert. Najlepiej przez internet - opinie o poszczególnych kancelariach znajdziesz na forach dyskusyjnych.

6. Z dystansem podchodź do rekomendacji od postronnych osób. Jeśli np. pielęgniarce "wymknie się", że jej córka była bardzo zadowolona z pewnej kancelarii i czy nie chcesz, by umówić się z jej przedstawicielem, powiedz, że musisz się zastanowić. Tacy "życzliwi" zwykle biorą pieniądze od firm odszkodowawczych za każdą informację o ofierze wypadku komunikacyjnego.

7. Leżąc w szpitalu, nie wypełniaj żadnych ankiet podtykanych przez personel medyczny. W ten sposób kancelarie ukrywają proceder handlu danymi osobowymi. Ankieta służy im za przykrywkę, gdyby ktoś dociekał, skąd pochodzą informacje na jego temat.

8. Z agentem nie rozmawiaj sam. Dobrze, by towarzyszył ci ktoś zdystansowany, zdolny do chłodnych ocen i trzeźwych myśli.

9. Bardzo dokładnie przeczytaj i przeanalizuj umowę i pełnomocnictwo, czyli dokumenty, które masz podpisać.

Sprawdź, czy są w nich niekorzystne dla ciebie zapisy w rodzaju:

| "Przyjmuje się, że każde uzyskanie odszkodowania (...) od dnia podpisania umowy jest wynikiem działań zleceniobiorcy i stanowi podstawę do naliczenia wynagrodzenia".

Co to oznacza? Że zapłacisz prowizję nawet wtedy, gdy kancelaria nie ruszyła palcem w twojej sprawie. Taki zapis Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta uznaje za niezgodny z prawem.

| Zobowiązanie klienta, że "bez uzgodnienia i zgody" kancelarii "nie zawrze lub podpisze ugody, porozumienia lub dokona innej czynności prawnej" z ubezpieczycielem oraz że "nie podejmie negocjacji, rozmów i innych czynności zmierzających do zakończenia sprawy". To wiąże klientowi ręce i uniemożliwia jakiekolwiek działania prawne.

| Przyznanie kancelarii pełnomocnictwa do "zawarcia ugody", "zrzeczenia się lub ograniczenia roszczenia "bez wiedzy i dodatkowej zgody klienta". Oznacza to, że kancelarie mogą bez pytania zawrzeć niekorzystną dla ciebie ugodę z ubezpieczycielem i zamknąć drogę do dalszych roszczeń.

| Dokumentacja "może być wyłącznie okazana, i to tylko w siedzibie przedsiębiorstwa po wcześniejszym uzgodnieniu terminu". Jest to po prostu zakaz udostępniania dokumentów sprawy, w tym twoich badań lekarskich, poza siedzibą firmy. Jeśli więc mieszkasz daleko od siedziby firmy, będziesz musiał tracić czas i pieniądze na dojazdy. A jeśli jesteś osobą niepełnosprawną, w praktyce rezygnujesz z ich przeczytania.

| Zgoda na to, by kancelaria odszkodowawcza odbierała wszelką korespondencję od ubezpieczyciela do ciebie. Jeśli się na to zgodzisz, nie będziesz miał żadnej kontroli nad tym, co się w twojej sprawie dzieje i czy kancelaria nie działa przypadkiem na twoją szkodę.

| "Wszelkie pisma, druki i formularze (...) mogą być udostępnione wyłącznie takim osobom, na które zleceniobiorca wyrazi pisemną zgodę". To nic innego jak zakaz udostępniania dokumentacji i informacji na temat sprawy osobom trzecim. Zapis, który ma utrudnić nam sprawdzenie, czy działanie kancelarii jest rzetelne, np. skonsultowanie się z innym prawnikiem.

| Zgoda, by pieniądze z odszkodowania wpływały na konto firmy, a ta dopiero po 14 dniach, po odliczeniu prowizji i kosztów, przekaże je na twój rachunek. Bo z jakiej racji pośrednik miałby obracać twoimi pieniędzmi?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':