http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szlaban na rajd Bandery

Marcin Kobiałka, Rzeszów
2009-08-08, ostatnia aktualizacja 2009-08-08 10:08

Rząd zabronił w piątek wjazdu do Polski czworgu kolarzy z Ukrainy, uczestnikom rajdu Bandery. - Wyłudzili wizy - oświadczyło MSWiA. Jednak prawdziwą przyczyną zakazu były raczej protesty w Polsce

?Kto chwali faszystę S. Banderę, sam staje się faszystą? - napisali po ukraińsku na transparencie protestujący w Medyce
członkowie nacjonalistycznej Młodzieży Wszechpolskiej i Stowarzyszenia Pamięci Orląt Przemyskich
Fot. Fot Micha^ Szpak
?Kto chwali faszystę S. Banderę, sam staje się faszystą? - napisali po...
Jeszcze około godz. 14. wydawało się, że kolarze - dwoje dorosłych i dwóch nastolatków - spokojnie wjadą do Polski. Byli już po naszej stronie przejścia granicznego w Medyce. Wcześniej bez problemów odprawili ich celnicy ukraińscy.

W trakcie sprawdzania ich dokumentów polscy pogranicznicy dostali telefon z MSWiA, że mają zabronić wjazdu. Niebawem MSWiA i MSZ urządziły wspólny briefing.

Nie chodzi tylko o wizy

Wiceszef MSWiA Tomasz Siemoniak przedstawił formalny powód zakazu. Po stronie organizatorów rajdu od początku "nie było dobrej woli" - powiedział - we wnioskach o wizy podali inne terminy pobytu w Polsce i inny cel. Świadczyć mają o tym dokumenty konsularne. - Te wizy zostały wyłudzone - stwierdził wiceminister.

"Gazeta" dowiedziała się, że ukraińscy kolarze jako "cel podróży" mieli wpisaną przejażdżkę rowerową po fortach w Przemyślu szlakami Szwejka na zaproszenie Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów.

Ale prezes towarzystwa Krzysztof Plamowski powiedział nam, że impreza ta odbyła się już dawno - 10 lipca. Wyjaśnił, że owszem, wysłał zaproszenie Ukraińcom, ale nie organizatorom rajdu Bandery, lecz lwowskiemu Klubowi Kolarzy Przyjaciół Przyrody "Ruch", z którym jego cykliści od maja spotykają się na różnych imprezach. Tym razem chodziło o zjazd rowerowy w Ustrzykach planowany na 18-23 sierpnia.

Prezes Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów nie wie, czy czwórka zatrzymanych na granicy należy do lwowskiego klubu. - Wmanewrowano nas w aferę polityczną - mówi "Gazecie" Plamowski. I zapowiada, że zawiesi współpracę z Ukrainą.

Czwórka ukraińskich rowerzystów przyznała podczas kontroli granicznej, że naprawdę jedzie do Monachium złożyć kwiaty na grobie Stepana Bandery.

Założyciel Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jest dla wielu Ukraińców bohaterem narodowym zasłużonym w walce z Sowietami o niepodległość Ukrainy. Ale dla Polaków - przede wszystkim aliantem hitlerowskich Niemiec współodpowiedzialnym za dokonane przez UPA mordy na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-44.

Wiceminister Siemoniak mówił, że odmowa wjazdu dla ukraińskich kolarzy leży w interesie "uczciwej historii", "dobrych stosunków polsko-ukraińskich", a także "wyzwań przyszłości". To ostatnie nawiązuje do piłkarskich mistrzostw Euro 2012, które Polska z Ukrainą wspólnie organizują.

Siemoniak ujawnił, że już w nocy szef MSWiA, wicepremier Grzegorz Schetyna uprzedził ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenkę, że strona polska może zabronić wjazdu ukraińskim kolarzom.

- Obaj rozmówcy podkreślili, że zależy im na jak najlepszych stosunkach polsko-ukraińskich i unikaniu zbędnych napięć - mówił Siemoniak.

Wiceminister spraw zagranicznych Grażyna Bernatowicz nazwała rajd Bandery "drobnym incydentem". - Nie będzie on miał wpływu na wspieranie przez Polskę euroatlantyckich aspiracji Ukrainy - zapewniała.

„Banderowcy precz z Polski"

Przeciwko rajdowi Bandery od wielu dni protestowali w Polsce Kresowiacy, w mediach szczególnie aktywny był związany z tym środowiskiem ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

W piątek w Medyce od rana demonstrowało kilkunastu działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i Stowarzyszenia Pamięci Orląt Przemyskich. Na transparentach były napisy: "Stop! Przemyśl pamięta zbrodnie Bandery". "Stop faszyzmowi Bandery", "Stop Tour de Bandera". "Banderowcy i ich zwolennicy precz z Polski". "Faszyści i ludobójcy spod znaku OUN-UPA są wychwalani przez Związek Ukraińców w Polsce". Niektóre z haseł były również po ukraińsku.

Związek Ukraińców w Polsce natychmiast oświadczył, że „w żadnym stopniu nie uczestniczy w międzynarodowym dziecięcym kolarskim rajdzie »Europejskimi śladami Stepana Bandery «. Wszelkie próby powiązywania Związku z tym przedsięwzięciem traktujemy jako dyskredytację społeczności ukraińskiej w Polsce".

Mirosław Kupicz ze Związku Ukraińców w Polsce powiedział "Gazecie": - Ten rajd jest pretekstem dla takich organizacji jak Młodzież Wszechpolska do wywoływania w Polsce antyukraińskich nastrojów.

Stanisław Żółkiewicz, prezes Stowarzyszenia Pamięci Orląt Przemyskich, mówił w Medyce, że "zachodni Ukraińcy zachłysnęli się niepodległością". - Poczuli wolność i zaczęli się zwracać przeciwko Polakom - oskarżał.

Nie wiadomo, jaki będzie dalszy los rajdu. Zorganizowała go Ukraińska Fundacja Dobroczynna "Eko-Miłosierdzie", by uczcić stulecie urodzin Stepana Bandery.

Około 20 kolarzy rozpoczęło rajd 1 sierpnia od Czerwonogradu. W Polsce mieli jechać przez Sanok, Krosno, Biecz, Wieliczkę i Szczyrk. Dalej - przez Bratysławę, Wiedeń, Linz aż do Monachium, gdzie Bandera został zamordowany w 1959 r. Zakończenie planowano przy mogile Bandery w Monachium 24 sierpnia, w Dzień Niepodległości Ukrainy.

W Medyce zawrócono tylko czworo ukraińskich rowerzystów, gdyż większość zrezygnowała z udziału w rajdzie z powodu protestów w Polsce.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy