Jak poinformował wiceminister
MSZ Tomasz Siemoniak decyzja Straży Granicznej została podjęta zgodnie z prawem polskim i unijnym.
- Nie oceniamy poglądów obywateli innych państw, którzy chcą wjechać na teren Polski. W tej sprawie nie byli w porządku i wnioski złożone u konsula nie odpowiadały prawdziwemu celowi wjazdu. W związku z tym uznajemy, że wizy zostały wyłudzone. U podstaw decyzji leży przekonanie, że jest ona w interesie stosunków polsko-ukraińskich - powiedział Tomasz Siemoniak. - Dodał, że obywatele Ukrainy są mile widziani, a wizy są wydawane bez większych problemów.
W nocy szef
MSWiA Grzegorz Schetyna rozmawiał telefonicznie z szefem ukraińskiego MSW Jurijem Łucenko i poinformował o możliwej odmowie.
Wiceminister MSZ Grażyna Bernatowicz powiedziała, że ten "drobny incydent" nie naruszy naszych stosunków i nie będzie miał wpływy na nasze wsparcie aspiracji euro-atlantyckich Ukrainy. Pojednanie i poszukiwanie historycznych kompromisów musi mieć swoje ramy. Stąd ta decyzja.
Przeciwko rajdowi na przejściu granicznym w Medyce protestowali w piątek przedstawiciele Stowarzyszenia Obrońców Orląt Przemyskich, Podkarpacki Okręg Młodzieży Wszechpolskiej i Prawica Rzeczpospolitej. W ich opinii rajd miał być prowokacją nacjonalistów ukraińskich.