http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mam przekonania lewicowe, popieram ludzi lewicy

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2009-08-07, ostatnia aktualizacja 2009-08-06 19:21

Rozmowa z Tomaszem Borysiukiem członkiem KRRiT

Tomasz Borysiuk
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Tomasz Borysiuk
Agnieszka Kublik: Tydzień temu KRRiT wybrała nowe rady nadzorcze. To efekt kompromisu, jaki Witold Kołodziejski (PiS) zawarł z panem. Mówi się, że to historyczny kompromis PiS z SLD. Jest pan człowiekiem lewicy, Sojuszu?

Tomasz Borysiuk: Tomasz Borysiuk reprezentuje Tomasza Borysiuka.

To oryginalne. Jeśli chodzi o Kołodziejskiego, wszystko jest jasne: on w KRRiT reprezentuje interesy PiS. A pan czyje?

- Swoje i środowiska skupionego wokół mojego taty.

A cóż to za środowisko?

- Partii Regionów.

To nie Partia Regionów pana umieściła w KRRiT, ale Samoobrona Andrzeja Leppera.

- To był przypadek.

Teraz mówi się, że pan reprezentuje w Krajowej Radzie interesy lewicy.

- Nie reprezentuję lewicy.

To jakim cudem ludzie związani z lewicą, z takimi ludźmi lewicy jak Włodzimierz Czarzasty czy Robert Kwiatkowski, dostali połowę miejsc w radach nadzorczych?

- To pan Kołodziejski ich zgłosił.

Nie uwierzę, by to Kołodziejski zgłosił ludzi, którzy kiedyś blisko współpracowali z Kwiatkowskim, np. Bogusława Piwowara, szefa biura zarządu za prezesury Kwiatkowskiego, czy Grzegorza Kołtuniaka, członka rady nadzorczej w tym samym czasie. On ich nawet nie znał, a pan tak. Pan pracował z nimi w TVP w tym samym czasie.

- Wśród nowych członków rad nadzorczych są ludzie o lewicowych przekonaniach. To osoby znające się na mediach. Dobrze, że znalazły się w nowych radach nadzorczych.

W KRRiT nie ma nikogo o lewicowych przekonaniach. Oprócz pana.

- Tak, mam lewicowe przekonania, zawsze je miałem i będę miał. Więc kiedy pojawiły się kandydatury osób myślących jak ja lewicowo, to jest rzeczą naturalną, że je poparłem.

To z kim pan uzgadniał te kandydatury? Z Czarzastym, Kwiatkowskim, szefem SLD Grzegorzem Napieralskim?

- Rozmawiałem o tym z moim ojcem. Każdy syn powinien słuchać mądrych rad swego taty.

Ojciec zna się na mediach?

- Jest doświadczonym i mądrym człowiekiem.

To tropy znów prowadzą do lewicy, bo pana ojciec był kiedyś w PZPR.

- Proszę pytać o to mego tatę.

A z politykami pan o tym rozmawiał?

- Znam wielu polityków, np. Jerzego Szmajdzińskiego.

To z nim pan rozmawiał o wyborze rad nadzorczych?

- Poproszę o następne pytanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':