Agnieszka Kublik: Tydzień temu KRRiT wybrała nowe rady nadzorcze. To efekt kompromisu, jaki Witold Kołodziejski (PiS) zawarł z panem. Mówi się, że to historyczny kompromis PiS z SLD. Jest pan człowiekiem lewicy, Sojuszu? Tomasz Borysiuk: Tomasz Borysiuk reprezentuje Tomasza Borysiuka.
To oryginalne. Jeśli chodzi o Kołodziejskiego, wszystko jest jasne: on w KRRiT reprezentuje interesy PiS. A pan czyje? - Swoje i środowiska skupionego wokół mojego taty.
A cóż to za środowisko? - Partii Regionów.
To nie Partia Regionów pana umieściła w KRRiT, ale Samoobrona Andrzeja Leppera. - To był przypadek.
Teraz mówi się, że pan reprezentuje w Krajowej Radzie interesy lewicy. - Nie reprezentuję lewicy.
To jakim cudem ludzie związani z lewicą, z takimi ludźmi lewicy jak Włodzimierz Czarzasty czy Robert Kwiatkowski, dostali połowę miejsc w radach nadzorczych? - To pan Kołodziejski ich zgłosił.
Nie uwierzę, by to Kołodziejski zgłosił ludzi, którzy kiedyś blisko współpracowali z Kwiatkowskim, np. Bogusława Piwowara, szefa biura zarządu za prezesury Kwiatkowskiego, czy Grzegorza Kołtuniaka, członka rady nadzorczej w tym samym czasie. On ich nawet nie znał, a pan tak. Pan pracował z nimi w TVP w tym samym czasie. - Wśród nowych członków rad nadzorczych są ludzie o lewicowych przekonaniach. To osoby znające się na mediach. Dobrze, że znalazły się w nowych radach nadzorczych.
W KRRiT nie ma nikogo o lewicowych przekonaniach. Oprócz pana. - Tak, mam lewicowe przekonania, zawsze je miałem i będę miał. Więc kiedy pojawiły się kandydatury osób myślących jak ja lewicowo, to jest rzeczą naturalną, że je poparłem.
To z kim pan uzgadniał te kandydatury? Z Czarzastym, Kwiatkowskim, szefem SLD Grzegorzem Napieralskim? - Rozmawiałem o tym z moim ojcem. Każdy syn powinien słuchać mądrych rad swego taty.
Ojciec zna się na mediach? - Jest doświadczonym i mądrym człowiekiem.
To tropy znów prowadzą do lewicy, bo pana ojciec był kiedyś w PZPR. - Proszę pytać o to mego tatę.
A z politykami pan o tym rozmawiał? - Znam wielu polityków, np. Jerzego Szmajdzińskiego.
To z nim pan rozmawiał o wyborze rad nadzorczych? - Poproszę o następne pytanie.