http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nago po polsku

Tomasz Kwaśniewski
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-09-25 10:15

Pan rozebrany: Czuję się wolny. Jak ptak, jak zwierzę. Ale to nie jest, proszę pana, jakaś tam forma zboczenia. Pan ubrany: Nas się rodzice wstydzili, ja się wstydzę i tak samo uczę swoje dzieci

Od lewej: Adam, Artur i Tomek sfotografowani przez Alberta Zawadę
Fot. Albert Zawada
Od lewej: Adam, Artur i Tomek sfotografowani przez Alberta Zawadę
1.

Ciężko jest zaczepiać ludzi i pytać ich o nagość.

Początek to bułka z masłem: dzień dobry, my z "Gazety", robimy materiał... hmm... o nagości. I wtedy się zaczyna. Nerwowe uśmiechy, przestępowanie z nogi na nogę, przyspieszanie kroku, poprawianie włosów, uciekające spojrzenia, pukanie się w głowę. I cała masa wymówek typu: nie mam czasu (a leżała na trawie i się opalała), śpieszę się (a czytała książkę).

I nawet nie można wytłumaczyć, że nam nie idzie o jakiś głupawy bajer, tylko o poważną sprawę, czyli o Polaków stosunek do własnego ciała.

Nie można, bo zaraz pojawia się wstyd, skrępowanie i zażenowanie.

A to się udziela. Do tego stopnia, że po pewnym czasie czujemy się jak podrywacze i podglądacze. Zboczeńcy jacyś.

No i jak tu teraz podejść, a jesteśmy w parku, do tych dziewczyn, co leżą na górce i bez staników opalają plecy? Albo do tej, co się rozebrała do bikini? Niby odważna, ale dlaczego schowała się w krzakach, na nos wsadziła czarne okulary, a do uszu słuchawki?

Albo do tego chłopaka, co usiadł na ławce, zdjął koszulkę i opala tors?

No, już bez przesady!

- Dzień dobry, jesteśmy z "Gazety", robimy materiał o nagości, a ty sobie tak siedzisz bez koszulki, więc

- ...bardzo mi przykro, ale nie lubię "Gazety Wyborczej" - dorzuca kolejną wymówkę do naszego bogatego już przecież zbioru.

I po chwili widzimy, jak rozgląda się wokół, wciąga tę koszulkę i ucieka z parku. Dosłownie. Biegiem. Naprawdę ciężko jest zaczepiać ludzi i pytać ich o nagość. A co dopiero namówić ich na fotografię!



2.

Idziemy na nadwiślańską plażę.

Pustka.

Chociaż nie. Właśnie idzie jakiś pan. Czapka z daszkiem, wąs, goły tors i podwinięte do kolan dżinsy. Od słowa do słowa i już wiemy, że ma 33 lata, jest kawalerem i reperuje pralki.



- Jeśli chodzi o nagość, to pogląd na sprawę mam prosty. Jak się rozbierać, to tylko do slipek.

- Da się pan sfotografować? W tych slipkach?

Źródło: Duży Format
  • 2
  • 55 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    85 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':