http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bater oskarża TVP w "Izwiestiach"

Wacław Radziwinowicz, knysz
2009-08-05, ostatnia aktualizacja 2009-08-05 01:41

"Próbowałem opowiedzieć prawdę o wojnie w Gruzji. I za to zapłaciłem" - tak Wiktor Bater, były korespondent TVP w Rosji, tłumaczy na pierwszej stronie dziennika "Izwiestia" przyczyny zwolnienia go z Telewizji Polskiej.

Wiktor Bater
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Wiktor Bater
"Moim głównym przestępstwem była próba przedstawienia wydarzeń w Osetii Południowej z różnych punktów widzenia, bez przyjmowania za jedynie słuszne stanowiska Micheila Saakaszwilego [prezydenta Gruzji], jak to uczyniło wiele naszych mediów" - mówi "Izwiestiom" Bater. Twierdzi, że zatargi z władzami TVP zaczęły się w sierpniu zeszłego roku podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej.

"Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o nocnym ostrzale Cchinwali, stolicy Osetii Południowej, powiedziałem na antenie, że atakowanie rakietami śpiącego miasta to przestępstwo wojenne. Wielu osobom w Warszawie to się nie spodobało. U nas o konflikcie mówiło się zupełnie co innego. Ówczesne kierownictwo programów informacyjnych TVP było wprost podporządkowane Pałacowi Prezydenckiemu. A nasz prezydent Lech Kaczyński jest przyjacielem Saakaszwilego".

Dalej dziennikarz opowiada, że redakcja nie wysłała go do Osetii, chociaż - jak mówi - jest korespondentem wojennym i widzowie przywykli, że jak gdzieś zaczynają strzelać, to Bater jest na pierwszej linii frontu. Do Osetii pojechał operator pracujący z Baterem Ilja Drobyszewski. To on nakręcił film, który Bater w Moskwie udźwiękowił. W materiale mieszkańcy ogarniętej wojną prowincji mówili o ludobójstwie na narodzie osetyjskim, o tym, że nigdy nie mogli żyć z Gruzinami w jednym państwie i że Saakaszwili to przestępca wojenny.

"Jestem przekonany, że gdyby jakiś Gruzin nazwał Putina czy Miedwiediewa przestępcą wojennym, to takie zdanie na pewno pojawiłoby się na antenie TVP bez problemu" - mówi "Izwiestiom" Bater. Reportażu z Osetii TVP nie pokazała, a sam Bater został odsunięty od "problematyki kaukaskiej".

Kiedy słyszę, jak ci ludzie uczą innych, jak należy żyć, krytykują ich za dławienie wolności słowa, nie mogę się powstrzymać od śmiechu - Wiktor Bater o byłych szefach z TVP



Bater uważa, że dodatkowym powodem dyskryminowania go było to, że ma żonę Abchazkę (Abchazja to obok Osetii Płd. druga zbuntowana prowincja gruzińska, która po sierpniowej wojnie ogłosiła niepodległość).

A więc zdaniem szefów nie może być obiektywny. W efekcie dziennikarz został wiosną zwolniony z pracy. Oficjalnie z powodów ekonomicznych, a jak sam uważa - padł ofiarą cenzury.

"Kiedy słyszę, jak ci ludzie uczą innych, jak należy żyć, krytykują ich za dławienie wolności słowa, nie mogę się powstrzymać od śmiechu" - mówi w "Izwiestiach" o byłych szefach z TVP.

Rozmawiając z "Gazetą", Bater zapewnił, że nie szukał kontaktu z "Izwiestiami", by "poskarżyć się Rosjanom". To redakcja tego dziennika zaproponowała wywiad. Pytany, czy nie obawiał się, że wykorzystają go propagandowo Rosjanie, odparł, że nie brał tego pod uwagę.

Bater opowiedział nam też, że miał ostre rozmowy z Anną Kuźmą, ówczesną szefową redakcji zagranicznej programów informacyjnych TVP. Kuźma przekazywała mu też opinie kierownictwa o jego pracy. Dymisję podpisał Piotr Farfał, p.o. prezesa TVP.W TVP nie zdołaliśmy się wczoraj dowiedzieć o przyczynach zwolnienia Batera. Redakcyjni koledzy reportera uważają natomiast, że istotnie wyleciał z telewizji, bo nie chciał pracować pod dyktando szefów i nie był wystarczająco antyrosyjski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':