Zdrowy 40-latek przechodzi na emeryturę. Następnego dnia przychodzi do pracy, zasiada za swoim biurkiem i dostaje emeryturę i pensję! Którą prywatną firmę stać na taką hojność? Żadnej! A wojsko i policję stać. Dlaczego? Bo utrzymywane są z naszych podatków - pisze w komentarzu Sylwia Śmigiel
Ustaliliśmy - wojsko na etatach pracowników cywilnych zatrudnia blisko 7 tys. emerytów i rencistów wojskowych. Odpowiada to 13 proc. wszystkich osób zatrudnionych na stałe w armii (zarówno żołnierzy, jak i cywilów) pod koniec ubiegłego roku. Podobne zjawisko, choć na mniejszą skalę, występuje w policji. Pracuje tu ponad 500
policyjnych emerytów.
Opowiada były zawodowy żołnierz z południa Polski, po 40 - Byłem chorążym, pracowałem jako szef kancelarii. Odszedłem na emeryturę po 25 latach pracy. Następnego dnia zjawiłem się w tej samej kancelarii, ale jako pracownik cywilny. Robię z grubsza to samo. Ekschorąży zarabia 1 tys. zł na rękę. Biuro emerytalne
MON wypłaca mu 2 tys. zł. W sumie dostaje o 200 zł więcej, niż zarabiał wcześniej. Ekschorąży, będąc żołnierzem, mógł być w każdej chwili przeniesiony rozkazem do innej jednostki. Teraz jako cywilowi mu to nie grozi.
W jaki sposób żołnierze i policjanci dostają cywilne etaty? - Przez lata pracy zawiera się znajomości. Jak się z ludźmi dobrze żyje, nie dadzą ci zginąć - tłumaczy nam policjant, który właśnie przeszedł na emeryturę.
Dla zasłużonych emerytowanych oficerów wojsko czy policja wręcz tworzą specjalne miejsca pracy, np. odpowiadają za remonty, sprawy kadrowe itd. - Potrzebny jest bibliotekarz? Zostaje nim były oficer, choć nie ma kwalifikacji, a nie pani Basia po bibliotekoznawstwie, za to bez znajomości - opowiadają nam wojskowi.
Podobnie załatwił sobie pracę 50-letni dowódca jednostki w zachodniej Polsce. Podpułkownik, na emeryturze od trzech lat: - Miałem dość szarpania się, meldunków, rozkazów, egzaminów i opieprzania przez przełożonych. Teraz pracuję w tym samym garnizonie jako starszy referent. Cztery godziny dziennie przelicza broń, sprawdza jej numery, pilnuje, by karabiny trafiały do naprawy. Dostaje 700 zł. Do tego emeryturę ok. 3 tys. zł.
- Słyszałem o takich przypadkach, że policjanci odchodzą na emeryturę, a później wracają do komendy jako cywile - mówi Antoni Duda, przewodniczący Związku Zawodowego Policjantów. - To naganne, ale w policji liczą się układy i układziki. - Będzie pan to zwalczał? - Trudno z tym walczyć. Często chodzi o członków naszego związku - rozkłada ręce Duda.
Co na to
Ministerstwo Obrony Narodowej? W biurze prasowym resortu mówią "Gazecie", że nie można dyskredytować kandydata do pracy tylko dlatego, że był kiedyś wojskowym. Zatrudnia się ich, bo są przeszkoleni imają doświadczenie.
Sprawą zatrudniania przez armię i policję emerytów zajmie się sejmowa komisja obrony narodowej. - Sam to zgłoszę na najbliższe posiedzenie - twierdzi Paweł Suski, poseł PO, członek komisji sejmowej, który od nas dowiedział się o skali zjawiska.
To patologia, że podatnicy płacą mundurowym i emerytury, i pensje - twierdzą eksperci
- Płacenie za etat i emeryturę 40-letniemu żołnierzowi czy policjantowi to podwójne finansowanie przez podatników grupy zdolnej do pracy. To patologia - mówi prof. Urszula Sztanderska z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka od rynku pracy.
Jak to zmienić? Sztanderska: - Zmienić system emerytur mundurowych, aby policjanci i wojskowi odchodzili później na emeryturę. Teraz mogą to zrobić już po 15 latach pracy. Żadna grupa zawodowa nie ma takiego przywileju. Dla porównania pielęgniarka, żeby przejść na emeryturę, od tego roku będzie musiała pracować do 60. roku życia. W 2007 r. co piąty policjant i co czwarty żołnierz nie miał nawet 40 lat, gdy przechodził na emeryturę!
Emerytury mundurowe rocznie kosztują podatników 9 mld zł. Wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna zapowiadał na początku tego roku, że policjanci będą pracować dziesięć lat dłużej. Ale - jak sam przyznał - protesty związkowców, którzy zagrozili, że mundurowi masowo odejdą z wojska i policji, sprawiły, że resort chce wydłużyć ich pracę już tylko o pięć lat.