http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Skubanie na górnej półce

oprac. djt
2009-08-04, ostatnia aktualizacja 2009-08-04 15:01

Private banking to doradzanie inwestycyjne klientom z "górnej półki", tzn. takim, którzy mają na koncie co najmniej pół miliona euro. Wiąże się z przyjemnościami bycia specjalnie traktowanym, ale czy zawsze zapełnienie portfela klienta jest priorytetem doradcy?

Rafał Lorek, były doradca inwestycyjny
Fot. Adam Kozak
Rafał Lorek, były doradca inwestycyjny
Skąd taka pazerność banków?

"Sektor finansowy jest jak 15-piętrowy wieżowiec, gdzie 10 pięter przynosi ludziom i firmom korzyści, a piętra od 11. są zbędne, szkodliwe. Co bardziej wtajemniczeni to wiedzą, ale skoro użytkownikom się wydaje, że mają z tego pożytek, to dlaczego jeszcze trochę nie poudawać, że to wszystko ma sens." - taką diagnozę polskiej bankowości stawia Rafał Lorek, były doradca inwestycyjny w rozmowie z Piotrem Pacewiczem i zdradza kulisy private bankingu:

"System premiowy doradców jest tak ustawiony, by opłacało się namawiać klientów na inwestycje. (...) Ale czy taka inwestycja jest panu potrzebna? A może pana portfel już teraz składa się w znacznym stopniu z funduszy inwestycyjnych i powinien pan raczej wybrać bezpieczne lokaty czy obligacje? Ale to dla pana nudne, a dla nas mało dochodowe. (...) Moja premia zależy od tego, ile pan zostawi w opłatach i prowizjach. To skrzywia usługę. I znam takie cuda, że klient ma 80 proc. aktywów zainwestowanych w jeden produkt."

Zdaniem Lorka to problem powszechny, dostrzegany przez wielu ludzi z branży: "Większość doradców, z którymi pracowałem, źle się czuje z takim naganianiem. Przecież na szkoleniach uczą nas, jak doradzać inwestorom, by to było dla nich korzystne. Ale potem doradca wraca do banku i tam już czeka plan sprzedażowy lub wskaźniki dochodowość portfela klientów. I broszurę o dywersyfikacji, długoterminowości, minimalizacji kosztów itd. chowa do szuflady."

Więcej o szczegółach pracy "private bankera" przeczytasz tutaj

Wyznanie nie całkiem zepsutego bankowca

"Diagnoza bankowości prywatnej nie jest tak jednoznaczna, jak opowiedział pan Lorek. W bankowości prywatnej zdarzają się chciwi doradcy i menedżerowie, ale to nie oznacza, że wszyscy są tacy." - polemizuje Daniel Ścigała - dyrektor BRE Private Banking & Wealth Management. Jego zdaniem błędy popełnili wszyscy:

"Euforii hossy i panice bessy ulegli zarówno doradcy bankowi, jak i ich klienci. Oczywiście należy oczekiwać, że ludzie mający profesjonalny i codzienny kontakt z rynkiem kapitałowym powinni być rozsądniejsi. A w większości nie byli. To niewątpliwy grzech naszej branży, ale obawiam się, że jako grupa nie mogliśmy być bardziej przewidujący niż razem wzięci rząd amerykański, Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy polski minister finansów. Niestety, jest tak, że niewiele ludzi i instytucji potrafi nie ulegać emocjom hossy/prosperity i bessy/kryzysu. Najbardziej frustrujące jest jednak to, że ci rozsądni nie są słyszani, bo ich głosy są zagłuszane przez emocje."

Przeczytaj polemikę Daniela Ścigały tutaj

Kiedy banki przestaną skubać klientów?

"Po ukazaniu się wywiadu najwięcej słów wsparcia otrzymałem nie tylko od znanych mi od lat klientów, ale również od wielu doradców i kilku dyrektorów placówek. Twierdzili, że w końcu ktoś napisał o tym, o czym wszyscy wiedzą" - pisze w odpowiedzi sam Rafał Lorek i dodaje:

"Mój polemista oburza się, że nie wszyscy są tacy, jak to opisałem, i podaje wyjątki. Odpowiem, że pisząc o problemie, nigdy nie ma się na myśli wyjątków, ale większość." - i podaje przykład:

"Ostatnio pewien bankowiec chwalił mi się, że jego firma pozyskała klienta X na 20 milionów złotych, oferując mu rozwiązanie inwestycyjne Y. Sprawdziłem koszty Y - okazało się, że wynoszą 6-7 proc. rocznie. Od 20 mln to 1,2-1,4 mln zł. rocznie. Ciekawe, czy X jest tego świadom?"

Czy tak musi być? Przeczytaj całą odpowiedź Rafała Lorka tutaj

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':