http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowy szef NATO patrzy na Rosję i Afganistan

Tomasz Bielecki, Bruksela
2009-08-04, ostatnia aktualizacja 2009-08-03 17:45

- Partnerstwo strategiczne z Rosją będzie moim priorytetem. Musimy przekonać Rosjan, że nie jesteśmy dla nich zagrożeniem - zapewniał w poniedziałek nowy szef NATO Ander Fogh Rasmussen.

Anders Fogh Rasmussen
Fot. YVES HERMAN REUTERS
Anders Fogh Rasmussen
ZOBACZ TAKŻE
Były duński premier Anders Fogh Rasmussen, który 1 sierpnia przejął obowiązki sekretarza generalnego NATO, zapowiedział wczoraj szybkie prace nad nową strategią Sojuszu. Na czele grupy 12 ekspertów, która powinna wypracować jej projekt do jesieni 2010 r., postawił byłą sekretarz stanu USA Madeleine Albright. Jednym z członków "rady mędrców" został były szef polskiego MSZ Adam Rotfeld.

Przed Rasmussenem stoi trudne zadanie mediatora między Waszyngtonem i wieloma krajami europejskimi, które ociągają się ze zwiększeniem pomocy wojskowej dla operacji NATO w Afganistanie. - Sojusz musi być pewien, że nigdy i nigdzie nie zabraknie mu sił potrzebnych do wykonania zadań, co do których zgodziły się państwa członkowskie - mówił Rasmussen w brukselskiej kwaterze NATO.

Duński dziennik "Politiken" cytował wczoraj fragmenty swego wywiadu z Rasmussenem, w którym ten miał się opowiedzieć za podjęciem negocjacji rozejmowych z umiarkowanymi przedstawicielami afgańskich talibów.

Nowy szef NATO zaapelował do ONZ oraz Unii Europejskiej o większy udział w odbudowie Afganistanu. Zwłaszcza w Wlk. Brytanii coraz bardziej słychać głosy sprzeciwu wobec angażowania żołnierzy w zadania pozamilitarne (odbudowa gospodarcza, szkolenia urzędników), które mogłyby przejąć instytucje cywilne, a nawet organizacje pozarządowe.

Wśród trzech priorytetów oprócz Afganistanu i zacieśnienia współpracy z Afryką Płn. głównie w zakresie antyterroryzmu Rasmussen wymienił rozwijanie partnerstwa strategicznego z Rosją.

- Mamy wiele wspólnych interesów i zagrożeń. Rosjan też atakowali terroryści - mówił. Zastrzegł, że warunkiem współpracy z Moskwą powinno być poszanowanie przez Rosjan integralności terytorialnej sąsiadów, ale zdaniem wielu ekspertów sprawa rosyjsko-gruzińskiej wojny na Kaukazie z 2008 r.(i secesji Osetii Płd.) wyraźnie schodzi już na dalszy plan. Zwłaszcza zachodnioeuropejscy członkowie NATO chętnie uznaliby ją za zamknięty rozdział historii.

Rasmussen mówił też o perspektywach rozszerzania NATO głównie w aspekcie Bałkanów. Pytany o Ukrainę i Gruzję przypomniał, że na szczycie NATO z 2004 r. zdecydowano, że mogą wejść do NATO, jeśli spełnią zwykłe warunki członkostwa. - Kwestia, czy spełnią, jest na razie hipotetyczna - odparł.

Rasmussen musi balansować między Francją i Niemcami zdecydowanie przeciwnymi rozszerzeniu NATO na obszar poradziecki, administracją Baracka Obamy, która odłożyła tę sprawę do szuflady, a kilkoma krajami Europy Środkowej (w tym Polską) opowiadającymi się za utrzymaniem otwartych drzwi NATO dla Ukrainy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':