http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Odc. 9: Konto z lokatą nocną w Alior Banku: Gdzie ta kultura i 8 proc.?

Reklamę prześwietlił Maciej Samcik
2009-08-02, ostatnia aktualizacja 2009-08-03 14:53

Bezpłatne prowadzenie konta, zero prowizji za wyciąganie pieniędzy z bankomatów w Polsce i przelewy internetowe za darmochę. A do tego czytelny komunikat: "Są rzeczy, za które nie powinieneś płacić".

Oddział Alior Banku w Warszawie
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Oddział Alior Banku w Warszawie
Tak, jeśli bawią was reklamy z wyjątkowo solidną dawką pozytywnego przekazu, to telewizyjny spot Alior Banku powinniście oglądać na okrągło. A do tego kupić sobie taki czarny melonik, w którym paradują na ekranie fani Alior Banku. Meloniki wiszą zresztą na wieszakach w każdej placówce Aliora, więc od razu możecie sprawdzić, czy jest wam w "aliorowym" entourage'u do twarzy.



Wyższa kultura i odsetki bijące po oczach

Reklamowa ofensywa Aliora to sposób na promowanie konta z lokatą nocną. Ma was przekonać, byście w te pędy zamknęli drogie konto u konkurencji i przenieśli się do Aliora, gdzie panuje "wyższa kultura bankowości" (to hasło banku przewijające się we wszystkich jego reklamach), gdzie słowo "prowizja" słyszy się rzadko albo nigdy. I gdzie oprocentowanie pieniędzy jest najwyższe - aż 8 proc. w skali roku na specjalnej lokacie nocnej. Te 8 proc. rzeczywiście bije po oczach. Nawet tradycyjne lokaty tyle dziś nie dają, a co dopiero konta osobiste lub oszczędnościowe.

Rób dużo szumu, może cię zauważą

Odwiedziłem oddział Alior Banku w poszukiwaniu wyższej kultury bankowości i darmowego konta. Nie znalazłem ani jednego, ani drugiego. Choć plątałem się po oddziale przez kilka minut, robiąc wrażenia dziecka we mgle, nikt się mną nie zainteresował. Wyszedłem i wparowałem do oddziału raz jeszcze, tym razem potykając się na progu i robiąc dużo szumu. I znowu nic. Porażka. Zrezygnowany podszedłem do pani przy stanowisku i zapytałem o konto osobiste. Pani przerwała rozmowę z koleżanką i zaprosiła do stanowiska. Uff...

Konto za darmo, ale... zapłacisz co najmniej 3 zł.

A samo konto w Aliorze? Owszem, jest tanie, ale nie darmowe. Za jego prowadzenie nie płaci się, ale za to bank ściąga 3 zł miesięcznie za kartę do bankomatu. Do tego trzeba dodać jeszcze 30 gr opłaty za każde hasło SMS-owe, które bank przesyła klientowi, żeby ten mógł zatwierdzić wykonanie przelewu internetowego. Co prawda pierwszych dziesięć SMS-ów z Aliora jest darmowych, ale jeśli ktoś robi sporo przelewów, to musi już liczyć się z dodatkowymi kosztami.

A 8-procentowa lokata? Okazuje się, że na lokatę nocną trafia tylko połowa pieniędzy przechowywanych na koncie osobistym. A jeśli jedna połowa pieniędzy pracuje w tempie 8 proc. rocznie, a druga nie pracuje w ogóle, to prosty rachunek pokazuje, że w sumie mamy tylko 4 proc. zysku, o połowę mniej, niż twierdzi bank.

W sumie największą zaletą konta w Aliorze są darmowe bankomaty w całej Polsce, bo pozostałe atuty wymieniane w reklamie - brak abonamentu za prowadzenie rachunku i darmowe przelewy w sieci - przy bliższej analizie okazują się nieco przereklamowane.

Więcej czytaj na blogu Macieja Samcika Halo tu jestem. Wyznania klienta niedopieszczonego

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 312 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    89 głosów