http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak na giełdzie wycisnąć z obligacji więcej niż odsetki?

Tomasz Prusek
2009-08-03, ostatnia aktualizacja 2009-08-02 21:31

Na obligacjach możesz zarabiać na dwa sposoby. Jeśli cenisz sobie spokój, to kup je na rynku pierwotnym i trzymaj, aż dostaniesz odsetki. Albo zaryzykuj i pohandluj nimi na giełdzie, licząc na korzystne zmiany kursów.


Fot. Sławomir Kamiński
Pierwsze rozwiązanie jest najlepsze dla tych, którzy nie chcą albo nie potrafią inwestować na giełdzie. Kupujesz obligacje na rynku pierwotnym, np. w biurze maklerskim PKO BP, i nie musisz niczym więcej zawracać sobie głowy. Czekasz na wypłatę narosłych odsetek i wykup papierów.

Co nowego w procentach?

W tym miesiącu resort finansów nieco obniżył atrakcyjność świeżo oferowanych detalicznych obligacji. Najpopularniejsze - dwuletnie na stały procent, oznaczone symbolem DOS0811 - dają w skali roku 4,75 proc. To o 0,25 pkt proc. mniej niż przed miesiącem.

Co oznacza stały procent? To tak, jakbyś umówił się z ministrem finansów, ile dokładnie ma wypłacić ci za dwa lata. Dla sierpniowych DOS-ów będzie to dokładnie 9,73 zł od każdego papieru o nominale 100 zł.

W tym miesiącu niższe odsetki dają także papiery czteroletnie COI0813 o zmiennym procencie. W pierwszym rocznym okresie odsetkowym będzie to 5,75 proc., podczas gdy w lipcu COI dawały równe 6 proc.

Podobnie jest z najdłuższymi obligacjami dziesięcioletnimi EDO0819 - w pierwszym roku przyniosą 6,75 proc., czyli 0,25 pkt proc. mniej niż w poprzednim miesiącu.

W sierpniu po raz pierwszy możesz kupić także obligacje trzyletnie o zmiennym procencie TZ0812. W tym wypadku odsetki wynoszą 4,17 proc. w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym. Papiery poprzedniej serii sprzedawane od maja do lipca dawały 4,31 proc. Wyszło na to, że rację mieli nasi eksperci w lipcowym wydaniu poradnika obligacji magazynu "Ludzie i Pieniądze". Andrzej Czarnecki z Union Investment TFI i Piotr Zagała z Idea TFI radzili, aby nie zwlekać z zakupem papierów, bo procenty będą niższe.

Jak się pozbyć obligacji przed terminem?

Wszystkie wymienione obligacje można spokojnie trzymać do wykupu przez budżet państwa, czyli od dwóch (DOS-y) do nawet dziesięciu lat (EDO). Ale z tej czwórki obligacji na warszawską giełdę wpływają jedynie trzylatki. Pozostałe (DOS, COI, EDO) nigdy nie będą tam notowane.

Co masz zrobić, jeśli twoje prywatne finanse się skomplikują i będziesz potrzebować wcześniej pieniędzy zamrożonych w obligacjach, które nie są w wolnym obrocie? Możesz je odsprzedać budżetowi przed terminem.

Minusem takiego rozwiązania jest to, że potrącana jest złotówka od każdej obligacji. To rodzaj kary za przedwczesne wycofanie się z inwestycji. Przykład: jeśli kupione w sierpniu dziesięciolatki EDO odsprzedasz państwu za rok, to zamiast 6,75 proc., zainkasujesz jedynie 5,75 proc. minus 19-proc. podatek Belki. Innym sposobem pozbycia się pozagiełdowych obligacji przed wykupem jest znalezienie chętnego np. wśród krewnych i zawarcie umowy cywilnoprawnej.

Zatem tak naprawdę wśród obligacji detalicznych jedynym "płynnym" papierem, czyli łatwym do zbycia, są trzylatki. Pamiętaj o tym, planując inwestycję, bo choć dziś nie przewidujesz, że będziesz przed terminem wykupu potrzebować tych pieniędzy, to sytuacja może się zmienić w każdej chwili.

Czym handluje się na parkiecie?

Aby sprzedać obligacje na giełdzie, musisz mieć rachunek w biurze maklerskim, a za zrealizowanie zlecenia sprzedaży zapłacisz prowizję. Pamiętaj, że obligacjami trzyletnimi kupionymi na rynku pierwotnym nie handluje się na giełdzie dokładnie przez trzy lata ich życia. O dokładnym terminie rozpoczęcia i zakończenia obrotu każdą serią warszawska giełda z wyprzedzeniem informuje na swojej stronie www.gpw.pl.

Przykładowo wykupiona 1 sierpnia seria TZ0809 była w obrocie tylko do 22 lipca. Kto nie sprzedał do tego dnia, musiał już cierpliwie poczekać kilka dni na wykup.

Wejście nowej serii do obrotu jeszcze inaczej wpisuje się w kalendarz. Trzylatki sprzedawane są przez trzy miesiące, ale do obrotu na GPW wchodzą już kilka dni po starcie sprzedaży. Seria TZ0512 dostępna na rynku pierwotnym od maja do lipca weszła do obrotu 8 maja.

Obecnie na parkiecie notowanych jest aż 11 serii trzylatek, a wkrótce pojawi się najnowsza seria TZ0812.

Wszystkie serie mają kluczowe informacje zaszyfrowane w swoich odpychająco technicznych nazwach, np. TZ0512 oznacza Trzyletnie Zmiennoprocentowe, a data wykupu to odpowiednio: 05 - maj, 12 - rok 2012.

Ale giełda nie kończy się na trzylatkach. Prawdziwe bogactwo obligacji dostępne jest na parkiecie za sprawą zupełnie innych obligacji, tzw. hurtowych, które zaspokajają głównie głód instytucji finansowych, np. DZ (dziesięcioletnie o zmiennych odsetkach), PS (pięcioletnie o stałych odsetkach) czy DS (dziesięcioletnie stałe).

O ile na rynku pierwotnym mogą kupować je instytucje, to na wtórnym, czyli na giełdzie, może zrobić to każdy. Obligacje detaliczne od hurtowych różni nominał: pierwsze opiewają na 100 zł, co ułatwia inwestowanie mniej zamożnym oszczędzającym, zaś hurtowe mają nominał 1000 zł, bo ich pierwszorzędnymi nabywcami są banki, towarzystwa ubezpieczeniowe czy fundusze inwestycyjne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy