http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Więzienny kaganiec dla wenezuelskich mediów

Maciej Stasiński
2009-08-01, ostatnia aktualizacja 2009-07-31 16:47

Przestępca medialny, czyli ktoś, kto sieje niepokój, przeinacza, manipuluje wiadomościami, obraża władze albo zagraża zdrowiu moralnemu ludu ma być w Wenezueli karany więzieniem

Hugo Chavez
Hugo Chavez, fot. HOWARD YANES AP
Hugo Chavez
SERWISY
Mimo stałej ofensywy prezydenta Hugo Chaveza przeciw opozycji i swobodom obywatelskim taki projekt ustawy, jaki w czwartek przedstawiła w parlamencie prokurator generalna Luisa Ortega, jeszcze do niedawna nikomu nie mieścił się w głowie.

- Wolność słowa musi być ograniczona. Żadne prawa nie są absolutne. Regulować musi je państwo, które jest ponad wszystkimi obywatelami - oświadczyła mianowana przez Chaveza pani prokurator. I przedstawiła 17 artykułów prawa o przestępstwach medialnych, którym zajmie się teraz i najpewniej szybko przegłosuje parlament złożony niemal w całości ze zwolenników prezydenta.

Przestępstwem medialnym ma być każdy czyn lub jego zaniechanie popełnione poprzez media przeciw "spokojowi społecznemu, bezpieczeństwu i niepodległości narodu, a także porządkowi publicznemu, stabilności instytucjonalnej państwa, zdrowiu umysłowemu i moralnemu narodu, lub takie, które wywołują wrażenie bezkarności i niepewności".

Winien takiego przestępstwa może być każdy, kto w mediach pracuje lub się w nich wypowiada - od właściciela czy dyrektora poprzez redaktora do dziennikarza i prezentera. Karą za przestępstwa medialne będzie więzienie od 6 miesięcy do 4 lat.

Karane więzieniem będzie także "nadawanie fałszywych wiadomości ", "manipulowanie" informacjami", a także "świadome nienadawanie" pewnych informacji uznanych przez władze za ważne. A także "zatajenia tożsamości" autora artykułu, którego prokuratura uzna za podejrzanego o przestępstwo medialne. Podobnie karany będzie ten, który używa mediów do "grożenia komuś, zastraszania go lub wymuszania".

Do więzienia pójdzie redaktor odpowiedzialny, szef lub właściciel medium również wtedy, gdy w jego programie przypadkowa osoba pytana o coś na żywo dopuści się przestępstwa medialnego. Uniknie za to odpowiedzialności tylko wtedy, gdy uprzedzi wcześniej wypowiadającą się osobę o grożącej jej odpowiedzialności karnej.

- Środki przekazu nie mogą służyć przestępstwom ani wspomagać w ich popełnianiu - oświadczyła prokurator Ortega.

Stowarzyszenie Dziennikarzy, nowojorski Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ), Human Rights Watch jednogłośnie orzekły, że takiego zamachu na swobodę słowa jeszcze nie było. - To prawo cofa nas do najciemniejszych czasów latynoamerykańskich dyktatur - powiedział Carlos Lauria z CPJ.

- Co teraz będzie zbrodnią medialną? Użycie przymiotnika? Polemika między publicystami? Parodia, satyra? Krytyka władzy? Statystyki przestępczości? Skutki takiej ustawy będą potworne dla całego społeczeństwa? - alarmuje wenezuelskie Stowarzyszenie Dziennikarzy.

Ogłoszenie projektu zbiega się ze śledztwem, jakim władze chcą objąć 240 prywatnych rozgłośni radiowych, oraz dochodzeniem wszczętym przeciw ostatniej niezależnej telewizji Globovision, którą prezydent Chavez, jak to publicznie zapowiedział, chce zamknąć.

- Wenezuela staje się jedynym krajem Ameryki Łacińskiej, który systematycznie łamie swobodę słowa - uważa José Miguel Vivanco, szef Human Rights Watch.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.7

7 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne