Między lutym 2001 a marcem 2002 McKinnon, siedząc w swym mieszkaniu w Wood Green w północnym Londynie, dokonał 97 zuchwałych włamań do komputerów różnych amerykańskich agend rządowych, w tym Departamentu Obrony i NASA. Został złapany podczas próby ściągnięcia czarno-białej fotografii z Johnson Space Center w Houston w Teksasie, która jego zdaniem przedstawiała niezidentyfikowany obiekt latający.
Od prawie siedmiu McKinnona ścigają sądy w New Jersey i Virginii. 43-letni Brytyjczyk oskarżany jest m.in. o wyłączenie 300 komputerów sterujących bronią w bazie marynarki Earle w stanie New Jersey niedługo po 11 września 2001 roku. Amerykańscy prokuratorzy zarzucają mu też, że na 24 godziny sparaliżował okręg wojskowy Waszyngtonu, wyłączając ponad 2 tys. komputerów armii. Prokurator z Virginii oskarża go o największe włamanie się do komputerów wojskowych w historii
USA. Naprawa szkód, jakie poczynił, kosztowała 700 tys. dolarów.
McKinnon przyznaje się do 97 włamań i pozostawienia w przejętych komputerach wiadomości, że dalej będzie przerywał ich pracę. Utrzymuje jednak, że w wojskowej sieci szukał śladów życia pozaziemskiego i niezidentyfikowanych obiektów latających. Szukanie dowodów na istnienie UFO jest jego obsesją.
Przegrana wczoraj apelacja w Wysokim Trybunale w Londynie była ostatnia szansą na to, by McKinnon był sądzony na Wyspach, gdzie dostałby o wiele bardziej łagodny wyrok. Geniusza komputerowego z Glasgow czeka teraz zapewne proces w Stanach Zjednoczonych, gdzie grozi mu kara do 60 lat więzienia o zaostrzonym rygorze.
Kiedy w 2008 roku lekarze zdiagnozowali u McKinnona tzw. zespół Aspergera, czyli rodzaj autyzmu przejawiający się m.in. trudnością do akceptacji zmian, ograniczoną elastycznością i pochłaniającym, obsesyjnym zainteresowaniem się jakąś sprawą, kampania przeciw ekstradycji hakera stała się na Wyspach bardzo głośna. Prowadzona przez matkę McKinnona kampania pod hasłem: "Wolny Gary" zyskała poparcie stu członków brytyjskiego parlamentu, tabloidu "Daily Mail" i
muzyka Boba Geldofa.
- Walczymy o życie Gary'ego. Jeśli mówimy o wyroku 60 lat więzienia, nawet jeśli odsiedzi 30, już go nie zobaczę, bo nie będę już żyła - mówiła w BBC matka hakera.
Po decyzji Wysokiego Trybunału ekstradycję mógłby wstrzymać minister sprawiedliwości Alan Johnson. Ale według dziennika "Guardian" raczej jednak tego nie zrobi. Poprzednia minister Jacqui Smith odrzuciła prośbę prawników hakera, by wstrzymać ekstradycję ze względu na stwierdzenie zaburzeń osobowości.
Jeśli jest coś, co może uratować McKinnona przed podróżą za Atlantyk, to jest to właśnie jego stan zdrowia i zdiagnozowany zespół Aspergera. Zwolennicy wstrzymania ekstradycji hakera twierdzą, że nie wytrzyma on ciężkich warunków amerykańskiego więzienia i w najlepszym wypadku dozna tam załamania nerwowego. Matka obawia się, że syn popełni samobójstwo.
Sam McKinnon w licznych wywiadach tłumaczy, że strasznie obawia się o to, jak wytrzyma psychicznie amerykańskie więzienie. Oskarża też o stronniczość sędziów w Wirginii, gdzie zapewne będzie sądzony.