Agnieszka Kublik: Czuje Pan niesmak? Mariusz Błaszczak, rzecznik PiS: Proszę?
Nie domyśla się Pan? Aż tyle powodów, by mógł Pan czuć niesmak? - A konkretnie?
Głosami waszych ludzi w KRRiT b. współpracownicy Waldemara Czarzastego i Roberta Kwiatkowskiego - wedle PiS największych szkodników w mediach publicznych - weszli do rad nadzorczych TVP i PR. - A któż to pani zdaniem jest człowiekiem Czarzastego i Kwiatkowskiego?
Nie zna Pan składu rad nadzorczych? Słyszałam, jak publicznie już pan ten wybór pochwalił. - KRRiT wybrała ludzi kompetentnych, wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem.
Są tam ludzie Czarzastego i Kwiatkowskiego. Np. Grzegorz Kołtuniak ze Stowarzyszenia Ordynacka, z rekomendacji Czarzastego zasiadał kiedyś w radzie nadzorczej TVP. - Tego pana akurat nie znam.
Bogusław Piwowar, szef biura zarządu za prezesury Roberta Kwiatkowskiego? - Uhm.
Barbara Misterska-Dragan, ekonomistka, wiceminister skarbu państwa w rządzie Leszka Millera, prywatnie żona Antoniego Dragana, członka Stowarzyszenia Ordynacka i b. sekretarz rady nadzorczej TVP za prezesury Kwiatkowskiego. - Uhm. Nawet jeżeli tak jest, jak Pani mówi, to lepiej, żeby media publiczne były, niż żeby ich nie było.
I ratunkiem mają być rady nadzorcze składające się z ludzi Czarzastego i Kwiatkowskiego? - Na pewno
Platforma Obywatelska nie chce zachowania mediów publicznych. Bo gdyby chciała, to by to zrobiła. Przeciwnie, zrobiła wszystkie, by te media zlikwidować. Np. minister skarbu Aleksander Grad obronił na stanowisku prezesa TVP Piotra Farfała, którego "Gazeta Wyborcza" nazywa neonazistą.
Po pierwsze, byłym neonazistą i nie nazywa tylko taką przeszłość ma Farfał, co prawomocnie potwierdził sąd. Po drugie Farfał wszedł do zarządu TVP dzięki PiS-owi i pozostał w nim dzięki PiS-owi, nawet gdy "Gazeta" ujawniła tę jego kompromitującą przeszłość. - A teraz Farfała przed zawieszeniem uchronił minister Grad.
Ja pytam pana o historyczny kompromis PiS z ludźmi lewicy, a pan mówi o Farfale i Gradzie. - Bo nie ma żadnego historycznego kompromisu.