http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Największa lipna uczelnia w Polsce (cześć 2) - reportaż

Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski
2009-07-30, ostatnia aktualizacja 2009-07-30 15:15

Łódzka Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna to największa nielegalna fabryka magistrów i licencjatów

AHE nielegalne zajęcia prowadzi w 61 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Na zdjęciu punkt rekrutacyjny szkoły w Kartuzach
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
AHE nielegalne zajęcia prowadzi w 61 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Na...

* Punkty informacyjno-rekrutacyjne Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Polsce - sprawdź, ile z nich jest nielegalnych
* Co o tym sądzisz? Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.pl



Studenci uczą się nie w Łodzi, lecz w swych miastach, nie mają często dostępu do profesorów ani bibliotek. Połowa zajęć się nie odbywa, a na seminariach słuchacze tłoczą się po 70 do jednego prowadzącego. Znaleźliśmy na AHE panią doktor opiekującą się 90 seminarzystami naraz, podczas gdy uniwersytecka (niepisana) norma to 20 osób - po dziesięciu studentów dziennych i zaocznych.

Efekt: niedouczeni słuchacze piszą prace bez sensu. Fragmenty, które zdobyliśmy (autorzy sami wrzucają je do sieci) i pokazaliśmy specjalistom, określone zostały jako bełkotliwe, nie na temat.

Student zarządzania pisze dyplom o magazynowaniu, studentka tego samego kierunku - o relacjach międzyludzkich w sklepie. W tekstach wiele błędów językowych.

- Już od 2002 r. ministerstwo otrzymuje szereg sygnałów dotyczących nieprawidłowości na uczelni - przyznaje rzecznik MNiSW Bartosz Loba.

Siedem lat skarg

O tych "nieprawidłowościach" pisały m.in.:

•  w 2003 r. łódzki „Express Ilustrowany” (wrzenie w uczelni po totalnej kontroli PKA; uczelnia na celowniku CBŚ po skargach na jakość kształcenia);

•  w 2005 r. kielecki dodatek „Gazety Wyborczej” (w Opatowie działa nielegalna filia uczelni, ministerstwo zapowiada kontrolę);

•  w 2005 r. rzeszowska „Gazeta” (zamiast wykładów studentom funduje się jakieś „kursy”);

•  w 2008 r. „Głos Pomorza” w internetowym wydaniu (słuchacze słupskiej filii nie są w ogóle „studentami”, prokuratura bada uczelnię po skardze studenta);

•  w 2009 r. toruńskie „Nowości”, bydgoska „Gazeta Pomorska” i dodatki „Gazety Wyborczej” w Łodzi, Bydgoszczy, Toruniu (uczelnia znowu pod lupą ministerstwa).

Niedociągnięć i skandali jest multum. Rzecznik MNiSW Bartosz Loba Loba: - Główny problem w tym, że zajęcia dydaktyczne, które powinny być prowadzone w Łodzi lub w innych miejscach uprawnionych, prowadzone są w innych miastach, co jest nielegalne. Od lat ministerstwo starało się skłonić szkołę do naprawienia sytuacji. Bezskutecznie. Dlatego sięgnęliśmy po środek najcięższy z przewidywanych przez prawo o szkolnictwie wyższym. Na polecenia minister Barbary Kudryckiej zostało wszczęte postępowanie likwidacyjne, które ma przywrócić porządek prawny.

Na stronie MNiSW od tygodnia wisi komunikat pod czerwonym nagłówkiem UWAGA: "Ze względu na rażące naruszenie prawa polegające na prowadzeniu kształcenia poza siedzibą uczelni zostało wszczęte postępowanie w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni oraz nakaz jej likwidacji".

Proszony o komentarz rzecznik AHE odesłał nas we wtorek do oświadczenia rektora prof. Andrzeja Nowakowskiego zamieszczonego na stronie uczelni w internecie:

"Oczekujemy szczególnego wsparcia ze strony najwyższych organów państwa, a nie likwidacji 15-letniego dorobku środowiska naukowego i wszystkich osób zaangażowanych w rozwój Akademii. (...) Upadające banki, fabryki i instytucje otrzymały szczególne wsparcie ze strony państwa (...) dlatego tym bardziej dziwi i szokuje działanie ministerstwa, które chce zdegradować największą niepubliczną uczelnię w Polsce" .

Akademia dalej rekrutuje

Rzecznik Loba przyznaje, że w ostatnich dniach ministerstwo dostało od AHE "program usprawniający działania" uczelni i jest on "analizowany".

Nie czekając na wyniki, AHE prowadzi nabór na kolejny rok. Ogłoszenia ukazują się w tych dniach w gazetach w całym kraju. W Bydgoszczy, Szczecinie, Koszalinie, Gorzowie, Gnieźnie prowadzi się nabór na nielegalne kierunki, w tym oblegane, jak zarządzanie, pedagogika, anglistyka.

Dzwonimy do sekretariatów punktów informacyjno-rekrutacyjnych AHE. Rozmowy przebiegają podobnie:

- Czy można się zapisać na magisterskie zarządzanie (pedagogikę, informatykę)?

- Można.

- Czy zajęcia i egzaminy są na miejscu?

- Tak.

- Nie trzeba jeździć do Łodzi?

- Nie trzeba.

Telefon do punktu w Manchesterze:

- Czy można u was zrobić licencjat z zarządzania?

- Oczywiście, mamy tu biuro, polecam stronę manchester.edu.pl. Zajęcia na miejscu, w Manchesterze, co dwa tygodnie, w soboty i niedziele.

Przecież studia to nie obóz...

- Czy wie pan, że szkoła wyższa w likwidacji ściąga kolejnych studentów? - pytamy przewodniczącego Państwowej Komisji Akredytacyjnej prof. Marka Rockiego.

- Moja ocena takiego postępowania jest negatywna. To są miejsca funkcjonujące bezprawnie, nie można tam prowadzić zajęć.

- Co się powinno stać z uczelnią?

- Albo się naprawi - legalizując bądź zamykając ośrodki w terenie - albo zostanie całkowicie zlikwidowana.

Nawet w razie likwidacji zdobyte już dyplomy AHE są ważne - nie można ich wstecznie anulować. A dopóki szkoła nie utraciła akredytacji PKA, ma prawo przyznawać tytuły.

Większości słuchaczy niejasna sytuacja zdaje się nie przeszkadzać. Tylko jeden (Kartuzy) poskarżył się prokuraturze. Śledztwo trwa.

Rozmawiamy z Anną (imię zmienione), studentką pedagogiki w Inowrocławiu, na co dzień ekspedientką w sklepie obuwniczym:

- Studiuję tylko dlatego, że jest oddział blisko, do Łodzi bałabym się jeździć. Nie mam zresztą czasu ani pieniędzy. No i w Inowrocławiu uczy się wielu moich znajomych. Wykładów mało, nie trzeba chodzić w piątek, jak w innych szkołach zaocznych, zaczynamy dopiero w sobotę. Wykładowcy są fajni, można się z nimi o wszystko dogadać. Nie znęcają się. Tłumaczą nam, że studiowanie to nie obóz koncentracyjny, jesteśmy dorosłymi ludźmi i nikt przecież nie jest w stanie wszystkiego się wykuwać na blachę. Jak ktoś się jakimś zagadnieniem bardziej interesuje, to sobie doczyta. A że nie mamy w Inowrocławiu biblioteki - to co? Mamy przecież internet.

Sprawdź, czy studia w AHE, na które się wybierasz, są legalne - wykaz kierunków i ich statusu na www.wyborcza.pl.

Pełny tekst oświadczenia rektora Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej na www.wyborcza.pl.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 178 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów