http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tatry na dziko z Wajrakiem

Adam Wajrak
2009-07-29, ostatnia aktualizacja 2009-07-29 17:26

Zobacz, co najwyższe polskie góry ukrywają przed turystami.

SERWISY
Gdy jadę w Tatry, nie łażę ani daleko, ani wysoko. Na Orlej Perci, najbardziej ekstremalnym szlaku turystycznym, nie byłem i jakoś mi się tam nie spieszy. Na Rysy wszedłem jako dziecko i w ogóle się nie zachwyciłem, bo przez całą wspinaczkę widziałem tylko plecy jakiegoś sapiącego pana przede mną. W Tatrach lubię sobie podejść kawałek, usiąść i patrzeć. Wtedy zawsze przydarza mi się niesamowita przygoda.

W czasie mojej ostatniej wędrówki po górach najbardziej wstrząsającego odkrycia dokonałem w pełnej turystów Dolinie Kościeliskiej. I to wcale nie w głębi, gdzie są jaskinie, wąwóz Kraków, ale na samym początku, tuż obok bacówki, gdzie handlują oscypkami. Tam, gdzie szlak skręca na Ścieżkę nad Reglami.

To miejsce wydaje się tak nudne, że wszyscy mijają je szybko i obojętnie.A ja zobaczyłem tam coś jak grecką tragedię, była tam i miłość, i zbrodnia. Myślałem, że serce mi rozerwie. Bohaterowie tej tragedii wciąż tam pewnie mieszkają i każdy może ich spotkać.

Zacznę od kozic, no bo to one są symbolem Tatr. Poza tym fucą na ludzi, zwłaszcza na zakonnice w czarnych habitach.

Cap, co fucał na zakonnice

Cap, co fucał na zakonnice

Stałem gdzieś pomiędzy fukającym capem i schodzącymi z góry zakonnicami, i zupełnie nie wiedziałem, na kogo patrzeć. Zakonnice w welonach na głowach i czarnych habitach pośrodku stromego zbocza pokrytego śniegiem to dość egzotyczny widok, ale co tam siostrzyczki na skalnym pustkowiu. Z widokiem kozicy, dumnej, niedościgłej nic nie wygra. Przynajmniej według moich kryteriów. To one są symbolem tych gór. Zimą, gdy w doliny schodzą jelenie, a niedźwiedzie i świstaki kładą się spać w gawrach i norach, kozice zostają wysoko w górach. Samotne strażniczki wierchów, górscy twardziele. Ludziom, nawet wyposażonym w najnowocześniejszy sprzęt, daleko do nich. Czytaj więcej o kozicach

Na co gwiżdżą świstaki?

Na co gwiżdżą świstaki?

Leżę plackiem w trawie z zasmarkaną chusteczką przy nosie. Wstyd przyznać - ja, miłośnik przyrody, mam alergię na kwitnące trawy. A niech to! Każde kichnięcie powoduje, że świstak chowa się do nory na pół godziny. Nagle nad moją głową coś huknęło. Huk zamienił się w potężny świst. - Lawina - pomyślałem, ale po sekundzie dotarło do mnie, że w miejscu, gdzie jestem, lawina nie za bardzo ma jak zejść. To był sokół wędrowny goniący gołębia. Pikując, potrafi lecieć z prędkością 360 km na godzinę, co sprawia, że jest najszybszym stworzeniem na naszej planecie.

Ale nie mogłem podziwiać jego wyczynów. Leżałem nieruchomo w trawie z zasmarkaną chusteczką. Przede mną z nory wyglądał świstak. Wysunął tylko głowę i tak od kilkunastu minut gapił się na mnie. - Kiedy wreszcie wyjdziesz, mały? - pytałem go w myślach. Świstak zastygł w bezruchu, nawet nie mrugał, jakby chciał mi powiedzieć: - Kiedy w końcu sobie pójdziesz, duży? Czytaj więcej o świstakach

Proszę państwa, to nie miś

Proszę państwa, to nie miś

To było jesienią 2005 r. Razem z ekipą Animal Planet kręciłem film o porach roku w życiu zwierząt. Jesień najbardziej kojarzyła nam się z obżarstwem poprzedzającym zimowy głód. A które zwierzę kojarzy się z obżartuchem?

Niedźwiedź, a właściwie jego wcielenie zwane misiem. Poczciwe misie, z beczką miodu, które oblizują sobie łapkę, siedzą w głowie każdego z nas. Dlatego w naszym filmie o obżarstwie musiał wystąpić niedźwiedź.

A jedynym miejscem w Polsce, gdzie można go zobaczyć bez trudu, są Tatry. Czytaj więcej o niedźwiedziach

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':