Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Filmik, który można zobaczyć w internecie, nawiązuje do informacji "Super Expressu", że rzecznik rządu Paweł Graś od 13 lat mieszka w willi należącej do obywatela Niemiec i nic za to nie płaci. Kiedy Graś powiedział dziennikarzom "SE", iż jest z nim umówiony, że zamiast płacić czynsz, będzie opiekował się domem, ci nadali mu przydomek "dozorca".
Animacja zaczyna się informacją, że "rzecznik polskiego rządu udaje się do pracy". Później widzimy Grasia wysiadającego przed willą z rządowej limuzyny. Wchodzi do środka, za chwilę wychodzi przebrany w kufajkę i zaczyna zamiatać. Przegania psa, który załatwia się pod jego nogami, aż w końcu pojawia się właściciel domu. Przy dźwiękach jodłowania gruby Niemiec w tradycyjnym bawarskim stroju, w kapeluszu z piórkiem, z kuflem piwa i charakterystycznym wąsikiem mówi Grasiowi: "Gute Arbeit!". Animowany Graś jest wyraźnie wzruszony. Później jeszcze tylko kilka odgłosów (w tym puszczenie bąka), hasło "Cuda się skończyły" z logo PO i najnowszy polityczny projekt
PiS się kończy.