Pod adresem prezydent.pl jest na razie stara strona. Nowa dostępna była dla wybranych dziennikarzy, ale kod i hasło szybko rozeszły się po internecie. W ten sposób trafiliśmy na nią i my.
Pierwsze wrażenie - idzie jesień. Poprzednia strona była biała jak pałac prezydencki. W tej - więcej beżów, granatów i szarości.
Na górze cytat dnia z prezydenta. W niedzielę było o Zbigniewie Zapasiewiczu: "Odszedł tak, jak wychodził z teatru. Niepostrzeżenie". Na blogu Krzysztofa Leskiego, który jako jeden z nielicznych dziennikarzy testował stronę w weekend, internauci zaraz ocenili, że na pierwszy rzut oka zdanie komponuje się w napis, który głosi, że niepostrzeżenie odszedł prezydent.pl.
Dziś więc cytat dnia brzmi: "Witam na mojej oficjalnej stronie internetowej". Cenne uproszczenie, bo przecież trudno liczyć, by prezydent.pl. zamieszczał wypowiedzi podobne do "małpy w czerwonym", "Benhauera" czy "Borubara".
Druga ważna zmiana. Na starej stronie
Lech Kaczyński spogląda ze zdjęcia na górze strony na wszystko, co wyświetla się poniżej. Na nowej zdjęcia prezydenta nie ma. Prezydent niczego nie kontroluje? Tego skojarzenia z rewelacjami ministra Piotra Kownackiego autorzy strony zapewne nie zamierzyli.
Zresztą układ strony jest czytelny, łatwo można na niej znaleźć informacje o wizytach i spotkaniach prezydenta. Pod koniec sierpnia strona zacznie zamieszczać "Debaty" - forum opinii na ważne tematy. Będzie też strona dla dzieci.
Intrygująco brzmi tytuł działu "Kulisy pałacu". Ale tropiciele zwalczających się koterii będą rozczarowani. Zero ploteczek. Za to informacje o gościach prezydenta.
I perła literatury historycznej - czterdziestoletnie dzieje dywanu w Sali Kolumnowej. Dowiadujemy się, że Lech Kaczyński po raz pierwszy stanął na nim 20 lat temu w czasie obrad Okrągłego Stołu. "Ciepło wspomina również, gdy w jego obecności odbierał nominację na Ministra Sprawiedliwości w czerwcu 2000 r.".