Już drugi raz sprawdzaliśmy, jak województwa wydają pieniądze z UE. Tym razem wnioski są nieco bardziej optymistyczne.
W ramach regionalnych programów operacyjnych, którymi województwa zarządzają same, Polska ma wydać w 2009 r. aż 6,6 mld zł. Dwa miesiące temu alarmowaliśmy w "Gazecie", że niektóre regiony bardzo słabo radzą sobie z wydawaniem unijnych pieniędzy. Najlepsze z ocenianych województw zrealizowało wówczas tylko 38 proc. rocznego celu. Większość regionów była w dużo gorszej sytuacji - z wydatkami rzędu 9 proc. planu na cały rok. To wróżyło kłopoty.
Na szczęście przez ostatnie dwa miesiące wiele się zmieniło. Na korzyść. Większość województw przyspieszyła wydatki. Te, które tego nie zrobiły, wyjaśniają, w jaki sposób odrobią straty w drugim półroczu. Najwyraźniej zadziałała marchewka - dodatkowe 500 mln zł, które
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce wypłacić, najpewniej pod koniec 2010 r., pięciu najlepszym regionom.
Liderzy pozostają liderami Regiony, które w poprzednim raporcie "Gazety" wypadały bardzo dobrze, nadal świecą przykładem. Choćby Małopolska: do 17 lipca wartość rozliczonych wniosków o płatność przekroczyła tu 175 mln zł, a wartość wszystkich wydatków kwalifikowanych - ponad 249 mln zł. Podpisano umowy o wartości miliarda złotych, czyli ok. 17 proc. całej kwoty, jaką region ma do wydania w okresie 2007-13. Za chwilę ta suma jeszcze urośnie, bo na ocenę czeka osiem dużych projektów, które starają się o 407 mln zł dofinansowania. - W zeszłym roku zaryzykowaliśmy i ogłosiliśmy o wiele więcej konkursów niż inne województwa, nie czekając na zmianę ustaw środowiskowych [przepisy blokowały unijne pieniądze na drogi i część województw wstrzymała ogłaszanie konkursów w tej części funduszy]. Zaraz po wejściu w życie nowego prawa mogliśmy podpisywać umowy wstępne, teraz co kilka tygodni podpisujemy już umowę na realizację - komentuje Roman Ciepiela, wicemarszałek małopolski.
Żadnych powodów do wstydu nie ma też woj. opolskie. W maju było liderem tabeli, dziś wciąż jest w czołówce. Według najnowszych danych MRR do 30 czerwca w opolskim RPO wydano 87 mln zł, czyli 115 proc. planu na I półrocze. Władze województwa wymyśliły, jak jeszcze przyspieszyć wydatki. - Zarząd województwa podjął decyzję o specjalnym konkursie dla przedsiębiorców. Mogli starać się o zwrot części nakładów na zakup maszyn i urządzeń, które nabywali od stycznia 2007 r. Mamy kryzys, więc każda forma wsparcia firm jest dobra - mówi wicemarszałek Józef Kotyś.
Nadrabianie straconego czasu W majowym rankingu województw lubuskie było na szarym końcu. Urzędnicy marszałka zapewniali jednak, że mają plan nadrobienia strat. Dziś lubuskie z wynikiem 27 mln zł (97 proc. planu na I półrocze) plasuje się w środku stawki. - Uprościliśmy procedury przyjmowania wniosków. Na etapie ich składania nie są już potrzebne wszystkie dokumenty. Można je dostarczyć dopiero w momencie podpisywania umowy. Skróciliśmy procedurę konkursową - relacjonuje wicemarszałek Elżbieta Polak. Urzędnicy zaczęli też wypłacać beneficjentom zaliczki na projekty. Samorządy i firmy nie muszą już czekać na pieniądze miesiącami, w momencie podpisywania umowy mogą dostać 95 proc. wnioskowanej kwoty.
Niektóre regiony, żeby przyspieszyć wydawanie pieniędzy, sięgają po specyficzne metody. Na Śląsku (47 mln zł wydanych funduszy do 30 marca - pierwsza piątka w kraju) marszałek województwa Bogusław Śmigielski straszy: - Są samorządy, które wygrały konkursy o dotacje, a potem przychodzą do mnie, żeby zmienić harmonogram wydatków. Zgody na to nie będzie! Jeśli gminy nie dotrzymają terminów, odbierzemy im pieniądze.
Z kolei Podlaskie, które wydało 29,6 mln zł i nie zrealizowało własnego celu na pierwsze półrocze, chce poprawić swoje statystyki dzięki kilku dużym projektom. - Najbliższy realizacji jest ogromny projekt dotyczący Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Białymstoku, który opiewa na kwotę 55 mln zł. Do rozliczenia i refundacji pójdzie on natychmiast po podpisaniu umowy, a to kwestia zaledwie kilku tygodni - mówi Jarosław Dworzański, marszałek województwa podlaskiego. - W związku z tym suma wydanych unijnych pieniędzy w trzecim kwartale powinna być zgodna z naszym planem - dodaje.
Powodów do niepokoju nie ma woj. kujawsko-pomorskie, które w pierwszym półroczu zapisało po stronie wydatków 53 mln zł (jeden z najlepszych wyników w kraju). - Obecnie powinniśmy skoncentrować się na tym, by zawrzeć jak najwięcej umów. Bo te podpisane w 2009 i 2010 r. będą "procentowały" fakturami [czyli faktycznymi wydatkami] później - mówi dyrektor marszałkowskiego departamentu polityki regionalnej Michał Korolko.
Wielkie manewry księgowe Do liderów dołączają województwa, które w poprzedniej edycji raportu nie wypadły najlepiej. Choćby Wielkopolska. Jeszcze w maju statystyki MRR pokazywały, że region ma wydatki na poziomie 1 proc. Teraz wynoszą 251 mln zł, czyli... 1188 proc. celu na pierwsze półrocze. Cud? Nie. Wielkopolska dokonała jednorazowej, gigantycznej płatności - przekazała pieniądze na fundusz gwarancyjny JESSICA.
Skromniejszymi sukcesami może pochwalić się województwo dolnośląskie - w pierwszym półroczu region wydał tylko ok. 5 proc. z 490 mln zł, jakie ma w RPO. W urzędzie słaby wynik zrzucają na poprzedni zarząd. - 80 proc. środków RPO zagwarantował on z góry na konkretne projekty, zamiast przeznaczyć na konkursy. Później okazało się, że te wnioski nie są przygotowane. Musieliśmy zmienić harmonogram ogłaszania konkursów, przyśpieszając nabory i zwiększając dostępne kwoty - tłumaczy Marek Łapiński, marszałek dolnośląski. Obiecuje, że w III kwartale Dolny Śląsk potężnie przyspieszy wydawanie pieniędzy. Region chce skorzystać z podobnego "księgowego triku" co Wielkopolska - zarząd województwa postanowił uruchomić aż 100 mln euro (ok. 420 mln zł) z funduszu pożyczkowego JEREMIE przeznaczonego na wsparcie przedsiębiorców. Pieniądze trafią do firm (w postaci pożyczek) dopiero w przyszłym roku, ale urząd będzie mógł je jednak zaksięgować po stronie wydatków już w 2009 r. - bo wtedy zostaną wybrane banki, które funduszem będą dysponować.
Regiony zażarcie dyskutują ze sobą i z resortem rozwoju regionalnego, jak traktować takie księgowe zabiegi. - Nie zgadzam się, żeby takie jednorazowe wydatki miały decydować o tym, że jakieś województwo wygrało konkurs o dodatkowe pieniądze - mówi "Gazecie" szefowa resortu
Elżbieta Bieńkowska.
Ale marszałek Łapiński tłumaczy: - Podjęliśmy taką decyzję z powodu kryzysu gospodarczego. Pożyczki i poręczenia ułatwią przedsiębiorcom działanie w sytuacji, gdy trudny jest dostęp do kredytów bankowych.
Ostatni pozostał ostatnim W drugiej edycji raportu "Gazety" ostatnie miejsce w rankingu znów okupuje woj. zachodniopomorskie. Region wydał tylko 7,3 mln zł, czyli 4,47 proc. swojego półrocznego planu. Wszystko przez to, że zachowało się odwrotnie niż Małopolska. Wstrzymało konkursy w oczekiwaniu, aż polskie prawo środowiskowe zostanie dostosowane do przepisów unijnych. Teraz zarząd województwa zapewnia: - Nie ma zagrożenia, żeby choćby jedno euro zostało zwrócone do Brukseli. W 2009 r. wydamy 385 mln zł.