Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Od 9 czerwca zmieniły się zasady egzaminów na prawo jazdy. Egzamin będzie szybciej.
Andrzej Bogdanowicz*: Tak, dla osób, które po raz pierwszy do niego podchodzą. Docierały do nas skargi, że kandydaci na kierowców czekają na egzamin nawet trzy miesiące. Wprowadziliśmy rozwiązanie, w którym kandydat na kierowcę zdający po raz pierwszy ma absolutne pierwszeństwo przed innymi zdającymi oraz pewność, że przystąpi do egzaminu w ciągu 30 dni od ukończenia kursu.
Pozostali będą czekać dłużej?
- Niekoniecznie. Wypełnią w naturalny sposób wszystkie luki w grafiku egzaminacyjnym. Obecnie w większości ośrodków egzaminacyjnych terminy wyznaczane wszystkim kandydatom nie przekraczają 30 dni.
Jakie luki, panie dyrektorze? W wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego są kolejki, bo ludzie zdają egzaminy po kilka razy.
- Statystyki pokazują, że do egzaminu kursant przystępuje średnio trzy razy, co świadczy o tym, że zdający są słabo przygotowani.
Może system egzaminacyjny jest zły?
- Raczej poziom szkolenia w wielu ośrodkach nie jest zadowalający. Na kursach praktycznie nie szkoli się z teorii, a szkolenie z praktyki wygląda bardzo słabo.
Wrócimy jeszcze do tego. Do tej pory kandydat na kierowcę musiał przed jazdą pokazać wszystkie światła i wskazać wlewy wszystkich płynów. Jak będzie teraz?
- Teraz trzeba będzie pokazać dwa wybrane elementy, na przykład światła cofania i zbiornik płynu do spryskiwaczy. Ta część egzaminu nie będzie mogła trwać dłużej niż 5 minut. Dziś niektórzy egzaminowani nie potrafią odróżnić wlewu oleju od wlewu płynu hamulcowego. I stoją przy otwartej masce samochodu niejednokrotnie nawet przez 20 minut.
Kto będzie decydował, które elementy wskazać?
- Losowanie. Rozporządzenie pozostawia jednak swobodę, czy losowanie będzie komputerowe, czy ręczne. Osobiście wolę to pierwsze.
Do tej pory można było najechać na placu manewrowym na linię. Teraz już nie.
- Na linię można najechać tylko raz. Jeśli ktoś zrobi to dwa razy, egzamin zostanie przerwany. Egzaminowany, który nie panuje nad pojazdem, nie mieści się w pasie ruchu i najeżdża na linię, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu.
Skrócony jest także egzamin praktyczny. Z 40 do 25 minut.
- To rozwiązanie opcjonalne. Egzaminator może zakończyć egzamin już po 25 minutach, jeśli kandydat na kierowcę wykonał poprawnie wszystkie zawarte w programie manewry. Wcześniej nie wolno było tego zrobić.
Kandydat i tak musiał jeździć 40 minut. Prowadziło to często do sytuacji, gdy kierowcy nie zdawali egzaminu za drobne błędy, które popełniali w ostatnich minutach egzaminu.
Zdający będzie na bieżąco informowany o wyniku egzaminu?
- Przed zmianami osoba egzaminowana nie była informowana o pojedynczych błędach, które nie przerywały egzaminu. Egzaminowany przekonany o pozytywnym wyniku egzaminu wracał do WORD-u i tam dowiadywał się, że nie zdał. Informowanie na bieżąco o wyniku egzaminu pozwoli uniknąć takich rozczarowań. Ograniczy również możliwość zmiany wyniku przez egzaminatora.
Źródło: Gazeta Wyborcza