"Gazeta" od października 2008 r. co parę miesięcy pyta Polaków o reakcje na kryzys. I choć mówi się o nim coraz więcej, to z niepokojem - dużym lub umiarkowanym - kryzys przyjmuje 54 proc. Polaków, podobnie jak w lutym, grudniu i październiku, kiedy do obaw przyznawało się od 50 do 56 proc.
Spytaliśmy też - podobnie jak w poprzednich sondażach - o strategie radzenia sobie z kryzysem i przewidywania, co w związku z nim się stanie. Także w tym przypadku niewiele się zmieniło. Wciąż największy lęk budzi zagrożenie utratą części pieniędzy (obawia się tego 67 proc. ankietowanych), zdecydowanie mniej badanych boi się natomiast zwolnienia z pracy - 17 proc.
Podobnie jak w poprzednich miesiącach bardziej pesymistyczni są wyborcy
PiS niż PO.
Sondaż "Gazety" to kolejne potwierdzenie tego, że kryzys nie uderzył jeszcze w Polaków z całą siłą. Przeprowadzona wiosną "Diagnoza społeczna", największe tego typu badanie w Polsce, pokazała, że Polacy byli wówczas szczęśliwsi i zamożniejsi niż kiedykolwiek.
• Wczoraj CBOS opublikował sondaż dotyczący tego, jak kryzys i działania rządów postrzegają obywatele kilkunastu państw, m.in. Polski. Aż 72 proc. Polaków uważa, że nasz rząd w walce z kryzysem robi zbyt mało. Jest to - poza Ukrainą - najgorszy wynik spośród 6 zbadanych państw Europy. Najlepiej wypadł rząd Niemiec, gdzie pretensje o zbyt małe zaangażowanie ma do rządu 40 proc. badanych.
Badanie telefoniczne PBS DGA dla „Gazety”, 16-17 lipca, próba 500 osób
Sondaż o działaniach rządów: World Public Opinion, 4 kwietnia - 12 czerwca, próba 18 tys. osób w 19 państwach