http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niedozwolone praktyki kancelarii

Rozmawiała Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-07-21, ostatnia aktualizacja 2009-07-21 15:57

Umowy podsuwane przez kancelarie zawierają treści sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumentów - rozmowa z Krystyną Krawczyk, dyr. Biura Rzecznika Ubezpieczonych

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska: Mam wzory umów i pełnomocnictw dwóch dużych kancelarii - EuCO i GFI. Klient prawie nie ma praw.

Krystyna Krawczyk: Też dotarliśmy do kilku takich umów. Po ich analizie widać, że część zapisów może mieć charakter klauzul niedozwolonych - zawierają treści sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumentów.

Na przykład?

- Zapis, który mówi, że umowy nie można wypowiedzieć albo że w razie wypowiedzenia poszkodowany obowiązany jest zapłacić karę umowną. Albo zapis, który pozwala firmie pobrać prowizję od wypłaconego przez zakład ubezpieczeń odszkodowania bez względu na to, czy wypłata nastąpiła na skutek działania pośrednika, czy nie.

Kilka umów przekazaliśmy UOKiK i po interwencji urzędu te klauzule zniknęły. Ale umowy, które przez przypadek trafiły do Rzecznika, to czubek góry lodowej.

W pełnomocnictwach, których wzory dostałam na szkoleniach kancelarii odszkodowawczych, ofiara wypadku zrzeka się prawa do decyzji, czy w jej imieniu ma zostać podpisana ugoda z ubezpieczycielem albo czy zrzeka się roszczenia.

- To niepokojące. Przecież nie zawsze ofiara jest w stanie przewidzieć konsekwencje takiego zapisu. Zdarza się, że takie pełnomocnictwo łączy się z zapisem w umowie, który nie pozwala odwołać tego pełnomocnictwa przed zakończeniem sprawy, niezależnie od efektów działań kancelarii. Nawet jeśli niewłaściwie wykonuje ona swoje obowiązki. To niedopuszczalne.

Nie dziwię się, że ludzie podpisują takie dokumenty. Agenci kancelarii nachodzą ich często w szpitalu, tuż po wypadku.

- Zgadzam się, że stres po wypadku, zagrożenie zdrowia i życia w znacznym stopniu zaburzają obiektywne postrzeganie rzeczywistości. Potrzebne są więc regulacje dotyczące zasad pozyskiwania klientów przez kancelarie, ale przydałby się też kodeks dobrych praktyk.

Zaskoczę panią. Byłam na szkoleniu EuCO i oni mają taki kodeks. Ale to tylko listek figowy. Moja niedoszła szefowa namawiała mnie do nieetycznych działań pomimo kodeksu.

- Oczywiście, kodeks etyczny nie zastępuje "twardego prawa", a jedynie je uzupełnia. W jego naturze leży brak przymusu w stosowaniu i brak konsekwencji, gdy się go nie stosuje. Ale i tak nieliczne kancelarie takie kodeksy mają.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':