Na taśmach słychać głos Patrizi D'Addario, atrakcyjnej kandydatki w lokalnych wyborach w Bari, która od dobrego miesiąca szczegółowo opowiada prasie o spotkaniach premiera i młodych kobiet. Nagrała też spotkania z premierem i jego ludźmi na dyktafon. Na nagraniu słychać, jak jeden z ludzi Berlusconiego wprowadzając ją do jego willi mówi, że premier "jest dziś dość wesoły, śpiewa i opowie parę żartów". Sam Berlusconi na widok kobiet miał powiedzieć: "jakie urocze". Potem Berlusconi idzie pod prysznic i każe D'Addario poczekać w łóżku. Ta pyta czy chodzi o łóżko, w którym spał niegdyś rosyjski prezydent Władymir Putin. Berlusconi potwierdza, a dziewczyna kwituje, że łóżko Putina ma piękne zasłonki.
Wychodząc z willi żaliła się, że nie dostała za spotkanie pieniędzy, choć jej to obiecano tylko "jakiegoś żółwika w prezencie". - Premier był bardzo uczuciowy, całą noc nie spaliśmy - słychać pod koniec nagrania.
Choć partia Berlusconiego - Lud Wolności i jego prawnicy jednym głosem uznali taśmy za fałszywki i kalumnie, we Włoszech po ich publikacji wybuchła polityczna burza. Centrolewicowa opozycja zażądała od premiera wyjaśnień oraz dyskusji na temat wiarygodności Berlusconiego.
Taśmy nie są jedynym dowodem na to, że włoski premier prowadzi dość swobodne życie towarzyskie Wcześniej do prasy przeciekły zdjęcia z posiadłości Berlusconiego na Sardynii, na którym widać rozebranego byłego premiera Czech Mirka Topolanka i kilkoro młodych kobiet topless.
Źródło: Gazeta Wyborcza