http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Koszyk zdrowia podpisany, ale jeszcze pusty

ih
2009-07-21, ostatnia aktualizacja 2009-07-20 20:38

Prezydent podpisał ustawę określającą zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych. Teraz rząd musi ustalić, za co w służbie zdrowia będziemy płacić, a na co możemy liczyć w ramach składki na NFZ.

Prezydent Lech Kaczyński
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Prezydent Lech Kaczyński
ZOBACZ TAKŻE
Jedno jest pewne - kilkanaście tysięcy procedur ratujących zdrowie i życie ma być gwarantowanych, czyli finansowanych tak jak dotychczas - przez NFZ. Te, które płatne są dziś, takie pozostaną, np. operacje zmiany płci. Co będzie z zapłodnieniem in vitro - dziś nikt nie umie odpowiedzieć.

Podpisana wczoraj przez prezydenta ustawa nie precyzuje, co będzie gwarantowane, ale jedynie opisuje sposób tworzenia koszyka. Co ma być płatne, a co bezpłatne, zaproponuje rządowa Agencja Oceny Technologii Medycznych. Przy czym Agencja ma tylko proponować procedury, decyzja o odpłatności będzie należeć do ministra zdrowia. - Warto ludzi uspokoić - taki koszyk to nie jest coś, co jest postanowione raz na zawsze. Jego zawartość minister będzie przecież weryfikował - mówi Adam Kozierkiewicz, ekspert w ochronie zdrowia.

Prezydent do ostatniego dnia wahał się, czy ustawę podpisać. - Minister zdrowia Ewa Kopacz zapewniła, że nie przyczyni się ona do wprowadzenia współpłacenia za świadczenia zdrowotne; rząd przyjmuje pełną odpowiedzialność za skutki tej ustawy - podkreślał Lech Kaczyński. "W szczególności będę analizował treść wydawanych na podstawie tej ustawy rozporządzeń. Uważam bowiem, że nakazanie obywatelom dopłacania do świadczeń opieki zdrowotnej, zwłaszcza w czasach kryzysu, nie tylko naruszałoby konstytucję, ale przede wszystkim godziłoby w społeczną solidarność" - czytamy w oświadczeniu prezydenta.

Prace nad koszykiem świadczeń zaczęły się na początku lat 90. i nie poradził sobie z nim żaden rząd. W 2004 r. kwestionując ustawę o NFZ, Trybunał Konstytucyjny nakazał, by wreszcie jasno stwierdzić, co się obywatelowi należy za składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Po pięciu latach nadal tego nie wiadomo.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':