http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łowcy nieszczęść: nie podpisuj paragrafu 3!

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, współpraca Dariusz Brzostek
2009-07-20, ostatnia aktualizacja 2009-07-20 12:52

Jedna z największych kancelarii odszkodowawczych w Polsce - EuCO - gwarantuje sobie w umowie horrendalną prowizję niezależnie od tego, czy cokolwiek zrobi w sprawie ofiary wypadku, której zobowiązała się pomóc. UOKiK uznaje taki zapis za niezgodny z prawem.

ZOBACZ TAKŻE

Prosimy Czytelników o pomoc
Byliście ofiarą wypadku? Podpisaliście umowę z kancelarią odszkodowawczą?
Podziel się doświadczeniem z innymi Czytelnikami: czy kancelaria pomogła ci czy zaszkodziła?
Sprawdźcie, czy w waszych umowach, podpisanych zaraz po wypadku, też znajdują się niekorzystne zapisy, np. takie jak opisane powyżej. Napiszcie nam, kiedy i kto podsunął wam taką umowę. Razem możemy wpłynąć na Rzecznika Ubezpieczonych i UOKiK, by ukarano nieetyczne kancelarie i uchroniono inne ofiary wypadków.



"Gazeta Wyborcza" ujawnia nieetyczne metody pracy kancelarii, które obiecują, że pomogą ofiarom wypadków drogowych wywalczyć godne odszkodowanie. Agenci kancelarii nagabują ludzi w szpitalach, na pogotowiu, a nawet na cmentarzach. By zdobyć dane ofiar wypadków, korumpują lekarzy, pielęgniarki, policjantów, laweciarzy, a nawet przedsiębiorców pogrzebowych.

Agenci przekonują, że ubezpieczyciel zrobi wszystko, by zaniżyć jego wysokość, a one mają prawników, znają kruczki. Często wykorzystują szok i rozpacz osób po wypadku, by podsunąć im umowę, która zagwarantuje kancelariom horrendalną prowizję, nawet 40 proc. odszkodowania przyznanego przez ubezpieczyciela (plus VAT i ew. koszty sądowe).

By odsłonić metody pracy kancelarii, dziennikarka "Gazety" odpowiedziała na ogłoszenia o pracy dwóch czołowych firm w Polsce - Europejskiego Centrum Odszkodowań oraz Grupy Finansowo Inwestycyjnej - Odszkodowania.

Przeszła wewnętrzne szkolenia, podczas których m.in. wręczono jej wzory umów o dochodzenie roszczeń. Sprawdziliśmy, czy są zgodne z prawem.

"Rażąco narusza interesy konsumentów"

W paragrafie 3 aktualnego wzoru umowy EuCO znaleźliśmy taki punkt:

"W razie wątpliwości przyjmuje się, że każde uzyskanie odszkodowania z tytułu określonego w par. 1 [a więc wypadku, którego dotyczyć ma odszkodowanie] od dnia podpisania nieniejszej umowy jest wynikiem działań Zleceniobiorcy i stanowi podstawę do naliczenia wynagrodzenia w wysokości określonej w par. 3 pkt 3 i 4 umowy".

Dyr. Krystyna Krawczyk z biura Rzecznika Ubezpieczonych ocenia: - Taki zapis może mieć charakter klauzuli niedozwolonej (abuzywnej) - zawierającej treść sprzeczną z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającą interesy konsumentów.

Rzecznik Ubezpieczonych alarmował już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie tego i innych zapisów, które często pojawiają się w umowach kancelarii odszkodowawczych.

Jak dowiaduje się "Gazeta", UOKiK uznał, że taki przepis jest niezgodny z prawem, analizując umowę... innej kancelarii - Grupy Finansowo Inwestycyjnej - Odszkodowania.

Jak informuje Aneta Styrnik z UOKiK: - W 2008 roku Urząd prowadził postępowanie w sprawie stosowania klauzul w umowach zawieranych z konsumentami przez GFI. W wyniku postępowania przedsiębiorca zmienił kwestionowane klauzule.

Decyzja UOKiK odnosząca się do GFI nie obowiązuje jednak automatycznie EuCO.

UOKiK badał ostatni raz wzór umowy EuCO w 2007 r. Styrnik: - Analiza prawna przesłanego przez Centrum wzorca umownego (umowa o dochodzenie roszczeń) wykazała wtedy, że nie zawiera on nieprawidłowości, godzących w zbiorowe interesy konsumentów.

Rzecznik Ubezpieczonych obiecuje, że wystąpi do UOKiK o ponowne zbadanie sprawy.

Co jeszcze kryją aktualne wzory umów kancelarii odszkodowawczych?

W obu wzorach - EuCO i GFI - znajdują się zapisy, zgodnie z którymi ofiara wypadku nie może dokonać jakiejkolwiek czynności prawnej "bez uzgodnienia", a nawet - jak pisze GFI wprost - "zgody" firmy odszkodowawczej.

Jednocześnie kancelaria może zrobić wszystko w imieniu klienta bez jego wiedzy i dodatkowej zgody. Może nawet podpisać niekorzystną dla niego ugodę - gwarantuje to zapis we wzorach pełnomocnictw obu firm.

Taki przypadek opisujemy dzisiaj w "Gazecie". Agnieszka Kraszewska z Warszawy przeżyła cudem wypadek samochodowy w 2006 r. Ma dziś niesprawną rękę, nie może pracować, liczyła, że EuCO wywalczy dla niej rentę.

Kraszewska: - Przez pół roku kancelaria EuCO się nie odzywała. Skierowali sprawę do komisji lekarskiej, dopiero gdy postraszyłam ich adwokatem. Z 70 tys. zł odszkodowania, które przyznał ubezpieczyciel, kancelaria przelała mi 40 tys. Resztę wzięła jako prowizję. Tak było w umowie. Mam niesprawną rękę i nie mogę pracować, ale nie dostałam renty. Kancelaria podpisała - w moim imieniu - ugodę z ubezpieczalnią. I zrzekła się prawa do dalszych roszczeń. Walczę teraz w sądzie o unieważnienie ugody.

Pełnomocnictwo GFI zawiera nawet zdanie, że firma ma prawo "ograniczyć lub zrzec się roszczenia".

Nic dziwnego, że umowy obu firm są poufne. Wzór GFI zawiera nawet zapis, że "wszelkie pisma, druki i formularze (...) mogą być udostępnione wyłącznie takim osobom, na które Zleceniobiorca wyrazi pisemną zgodę".

Czytaj we wtorek w "Gazecie"

* Jak dziennikarkę "Gazety" szkolono, by - omijając prawo - zdobyć dane osobowe ofiar wypadków.

* Przewodnik po niekorzystnych dla klientów zapisach umów z kancelariami odszkodowawczymi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Chcesz iść na mecz? Idź do kina

Łatwiej chyba polecieć na Marsa niż dostać się na mecz naszej reprezentacji

Michał Boni U Agnieszki Kublik: Rząd dostał lekcję

- Proszę mi pokazać innego premiera, polskiego czy ze świata, który potrafił w tak trudnej sytuacji powiedzieć 'przepraszam' i zacząć tę trudną debatę

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna