To w języku dokumentów zdrowotnych ONZ może oznaczać m.in. prawo i dostęp do aborcji.
Zapis forsowała amerykańska delegacja podczas ostatniej sesji Rady Gospodarczej i Społecznej Narodów Zjednoczonych (ECOSOC), która odbyła się tydzień temu w Genewie. To najważniejsze w tym roku spotkanie ONZ dotyczące zdrowia publicznego. Cel - m.in. ocena realizacji tzw. Milenijnych Celów Rozwoju.
Skąd amerykańska proaborcyjna ofensywa?
- Bo jednym z milenijnych celów jest ograniczenie zbyt wysokiej na świecie umieralności okołoporodowej kobiet - tłumaczy Wanda Nowicka, prezes Federacji na rzecz Kobiet. - Ta umieralność jest najczęściej związana ze źle przeprowadzonymi, bo nielegalnymi, aborcjami. Liczy się, że legalne zabiegi ją zmniejszą. Chodzi zwłaszcza o kobiety w Afryce, niektórych krajach azjatyckich i w Ameryce Płd.
Deklaracje ONZ nie stanowią prawa w żadnym z krajów członkowskich, to jedynie ogólnie formułowane kierunki działania. Podobnie jak Polska głosowały tylko
Irlandia i
Malta, pozostałe kraje były "za". Dlaczego zablokowaliśmy deklarację?
- W Polsce obowiązuje antyaborcyjna ustawa wypracowana w szerokim konsensusie społecznymi. Nasza delegacja nie mogła postąpić wbrew wewnętrznemu prawu swojego kraju - tłumaczy Krzysztof Suszek p.o. rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia.
O polskim głosowaniu donoszą katolickie, skrajnie prawicowe portale - w
USA portal Katolickiego Instytutu Rodziny i Praw Człowieka, a w Polsce Fronda.pl. "Tylko dzięki odważnej postawie delegacji polskiej nie udało się doprowadzić do uznania zabijania nienarodzonych za prawo człowieka i zabieg medyczny" - pisze na Fronda.pl publicysta Tomasz Terlikowski.
Nowicka:- To oznacza tyle, że Polska prowadzi aktywną politykę zaprzeczania prawom kobiet, wbrew stanowisku UE. Tradycyjnie już na sesjach ONZ stanęliśmy obok Irlandii i Malty w antyaborcyjnych deklaracjach. Bez świadomości, że tu chodzi nie o nasze prawo, lecz międzynarodowe standardy, które mogłyby uratować życie milionom kobiet.
Rzecznik rządu Paweł Graś przekazał wczoraj „Gazecie” oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie: „Polska jest gotowa zaakceptować wspólne stanowisko UE, pod warunkiem jednoznacznego wyłączenia z obszaru »zdrowia prokreacyjnego « kwestii zgody na aborcję na innych warunkach, niż wynika to z polskiego prawa”.