Zobacz: Co powiedział minister Kownacki w wywiadzie dla "Dziennika"
KOMENTUJĄ: Renata Grochal | Witold Gadomski | Bartosz Węglarczyk
>
W konsternację ludzi prezydenta wprawił wywiad szefa kancelarii Piotra Kownackiego w sobotnim "Dzienniku". Kownacki powiedział, że "ma pretensje do prezydenta, że jest zbyt szczery i prostolinijny". Na pytanie, czy o coś jeszcze ma pretensje do głowy państwa, wyznał: - Sporo jest takich rzeczy. Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego planu ( ). Uważam, że prezydent powinien mieć ustalony kalendarz i jego się trzymać. Teraz nie ma planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka ( ). To wprowadza chaos.
Pytany, czy to przez ten chaos prezydent nie przyjmuje ambasadorów innych państw, Kownacki wypalił: - To nie wynika z chaosu, ale z niechęci Lecha Kaczyńskiego do oficjalnych ceremonii. Gdy dziennikarz zwraca uwagę, że na tym polega bycie prezydentem, Kownacki odpowiada: - Zgadzam się, ale cóż ja mogę zrobić, skoro prezydent woli bezpośrednie spotkania z mieszkańcami wsi i miast od sztywnych uroczystości.
Kownacki przyznaje, że zachowanie Kaczyńskiego "utrudnia mu pracę". Ale - jak dodaje - przede wszystkim szkodzi prezydentowi.
Kownacki opowiada też, że mają z prezydentem różne wizje motywowania pracowników. On jest zwolennikiem "stosowania pozytywnych bodźców", bo kary i pretensje nie mogą być jedynym sposobem pracy z ludźmi. Pytany, czy prezydent często karze, mówi: - Powiedzmy, że nie chwali.
- Byłem bardzo zdziwiony, gdy usłyszałem, co on naopowiadał w tym wywiadzie. Takie rzeczy mówi się zwykle, jak się człowiek szykuje do odejścia. Gdy z kancelarii odszedł Michał Kamiński, z którym Kownacki był skonfliktowany, wydawało się, że będzie zadowolony. Może dostał atrakcyjną propozycję z biznesu i szuka pretekstu, żeby odejść z kancelarii - zastanawia się jeden z naszych rozmówców z otoczenia Lecha Kaczyńskiego.
- Nic nie słyszałem, żeby pan Kownacki chciał odejść z kancelarii - mówi szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Aleksander Szczygło. Gdy przeczytaliśmy mu wypowiedzi szefa prezydenckiej kancelarii, powiedział: - Jestem zdziwiony.
Nasi rozmówcy przyznają jednak, że w krytyce Kownackiego jest sporo prawdy. - W kancelarii jest chaos, ale Kownacki ma w tym udział. Wydaje mu się, że na wszystkim zna się najlepiej. Chodzi do mediów i opowiada głupoty, a później trzeba to odkręcać - mówi jeden z prezydenckich ministrów. I dodaje: - Z Kownackim niczego nie można ustalić. Po trzy dni nie odbiera telefonów.
Inny rozmówca z otoczenia Lecha Kaczyńskiego: - To prawda, że prezydent nie spotyka się z ambasadorami, bo go nudzą. Nie lubi oficjalnych spotkań. Na przełomie maja lub czerwca było planowane spotkanie prezydentów w Neapolu.
Lech Kaczyński miał w nim uczestniczyć. Ale na kilka dni przed spotkaniem stwierdził, że nie pojedzie, bo zbliża się długi weekend. A wiadomo, że weekendy prezydent najbardziej lubi spędzać w Juracie.
Według naszych rozmówców Kownackiego czeka rozmowa z prezydentem. - Wywiad na pewno zabolał Lecha Kaczyńskiego - mówi osoba z otoczenia głowy państwa. - Czyta wszystko, co o nim piszą, i bardzo się przejmuje. Gdy w 2007 r. przyjmował prezydenta Busha w Juracie, w jednej z gazet ukazał się wywiad z lekarzem, który sugerował, że po zachowaniu Lecha Kaczyńskiego widać, że ma problemy emocjonalne. Rozmowa nie poszła na cały kraj, była tylko w gdańskim dodatku. Prezydent stwierdził, że to celowe działanie, które miało go wybić z rytmu. I na cały dzień stracił humor.
Inny polityk z otoczenia prezydenta: - Po odejściu Michała Kamińskiego w Pałacu nie ma kogoś, kto mógłby zastąpić Kownackiego. Może być tak, że prezydent będzie próbował robić dobrą minę do złej
gry i znowu okaże się, że to media zmanipulowały słowa Kownackiego.
Z Piotrem Kownackim nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Komentuje Witold Gadomski, publicysta Gazety Wyborczej: Szef kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki mówi w przypływie szczerości, że jego szef nie ma żadnego planu i nie potrafi systematycznie pracować, nie przyjmuje zagranicznych gości, bo źle się na takich spotkaniach czuje, czasami mówi rzeczy nieodpowiednie, gdyż jest przekonany, że wyraża w ten sposób prawdę. W sumie, z wypowiedzi Kownackiego wynika, że Lech Kaczyński kompletnie nie nadaje się na funkcję prezydenta, co potwierdza dość powszechne odczucia większości Polaków. Powstaje pytanie - czy szczerość Kownackiego wynika z zamiaru ewakuacji z tonącego okrętu, czy też jest kolejną niezręcznością, jakich pracownicy prezydenta popełniają całą masę.