W Claremont McKenna College Kołakowski wykładał kilka lat temu gościnnie przez kilka miesięcy. Razem z Faggenem prowadził tam kurs pt. "Nauka i wiara we współczesnej literaturze".
- Miał krystaliczny umysł - wspomina Faggen. - Jego głębokie zrozumienie historii prawdy, zwłaszcza w jej relacji do myśli religijnej, pozwoliło mu dostrzec przyszłość prawdy w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie. Niezłomnie sceptyczny, Kołakowski nie wierzył, by wolność człowieka można było kupić za cenę politycznej fikcji i innych fantazji.
Według Faggena Kołakowski naświetlał wszystko - od św. Augustyna do Pascala, od Melville'a do Dostojewskiego i Czesława Miłosza - w zaskakujący sposób.
- Zdawał się zmagać z podstawowymi kwestiami rozumu i wiary, tak, jakby były dla niego nowe. Zawsze głęboko poważny, lecz jednocześnie czarujący; posiadał cudowne, autoironiczne poczucie humoru.
- Nie tylko wielki uczony i znaczący sprawca zmian politycznych. Ale też głęboko czujący obywatel Polski - wspomina prof.
Zbigniew Brzeziński. I przypomina:- W roli uczonego Kołakowski zapisał się jako wybitny analityk i krytyk teorii marksistowskiej, dostarczając głównego intelektualnego impulsu dla rewizji marksizmu, która podważyła ostatecznie potęgę komunizmu.
Zdaniem Brzezińskiego prof. Kołakowski "udzielił intelektualnej legitymacji demokratycznemu impulsowi antykomunistycznej koalicji. A jako patriota odebrał wybitną rolę w ożywieniu intelektualnego życia w Polsce i rozwoju świeckiej filozofii nasyconej głęboką humanistyczną treścią.