http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Memoriał zawiesza działalność w Czeczenii

Tomasz Bielecki
2009-07-20, ostatnia aktualizacja 2009-07-19 16:07

Morderstwo Natalii Estemirowej zmusiło rosyjski Memoriał do zawieszenia działalności w Czeczenii. - Nie możemy narażać życia naszych kolegów, nawet jeśli oni chcieliby nadal pracować - ogłosił w sobotę szef organizacji

Czwartkowy pogrzeb Natalii Estemirowej w Koszkeldach, 70 km na wschód od Groznego
Fot. STRINGER/RUSSIA REUTERS
Czwartkowy pogrzeb Natalii Estemirowej w Koszkeldach, 70 km na wschód od...
Estemirowa została w ub. tygodniu porwana sprzed swego domu w Groznym, rozstrzelana i porzucona w sąsiedniej Inguszetii. Pracując dla oddziału Memoriału w stolicy Czeczenii, Estemirowa opisywała dziesiątki egzekucji dokonanych w podobny sposób na politycznych przeciwnikach prokremlowskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa.

- Była jedną z nielicznych bohaterek, która informowała świat, co dzieje się w Czeczenii. Jej zamordowanie pokazało, że to śmiertelnie niebezpieczna praca. Nie możemy dalej ryzykować. Nie mamy prawa - tłumaczył przedwczoraj Aleksander Czerkasow, który w Memoriale odpowiada za sprawy Kaukazu.

Memoriał to najbardziej znany ośrodek obrony praw człowieka w Rosji i dlatego decyzja o czasowym zamknięciu jego biura w Groznym stała się w Moskwie sporym wydarzeniem politycznym. Zwłaszcza że organizacja publicznie obciążyła Ramzana Kadyrowa odpowiedzialnością za śmierć swej pracowniczki.

- Żałujemy, że Memoriał wycofuje się w Czeczenii. Ale jego pracownicy nie wyprowadzają się przecież z naszej republiki i mogą nadal pracować - ogłosił wczoraj rzecznik Kadyrowa. Część mediów odebrała to jako cyniczną pogróżkę wobec obrońców praw człowieka: "Świetnie wiemy, gdzie mieszkacie. Siedźcie cicho albo wyjeżdżajcie!".

Kadyrow zapowiedział, że wytoczy Olegowi Orłowowi, szefowi Memoriału, proces o zniesławienie. To byłby precedens, bo gdy redakcja "Nowej Gaziety" w pierwszych dniach po zamordowaniu swej dziennikarki Anny Politkowskiej w 2006 r. napisała o podejrzeniach wobec ludzi Kadyrowa, ten tylko odparł, że jako kaukaski mężczyzna nie podniósłby ręki na kobietę. - Ciekawa jestem, czy dojdzie do procesu. Władze Czeczenii już kilka razy groziły obrońcom praw człowieka sądami, ale potem tchórzyły. Bo my mówimy prawdę o Czeczenii, a Orłowa nie damy skrzywdzić - mówi Ludmiła Aleksiejewa, nestorka rosyjskich dysydentów.

O ile Kadyrow istotnie miałby problem z zamknięciem ust adwokatom Memoriału przed sądem w Moskwie, to jego panowanie nad Czeczenią jest coraz bardziej niepodzielne. Kreml daje mu wolną rękę w polityce wewnętrznej w zamian za lojalność wobec Moskwy. Ta wymyślona przez Władimira Putina strategia skutecznie wygasiła wojnę w Czeczenii, ale jednocześnie Kadyrow - zdaniem wielu rosyjskich ekspertów - stał się nieusuwalnym watażką, którego teraz nie potrafiłby pozbawić urzędu ani premier Putin, nie prezydent Dmitrij Miedwiediew.

- Oskarżanie Kadyrowa o śmierć Natalii Estemirowej to prymitywna hipoteza - tak swego kłopotliwego wasala bronił Miedwiediew podczas niedawnej wizyty w Niemczech.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':