Zapadł długo oczekiwany wyrok po skierowaniu ustawy do Trybunału przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego we wrześniu 2008 r. Prezydent wcale nie kwestionował przepisów MiFID (Markets in Financial Instruments Directive - dyrektywa w sprawie rynków instrumentów finansowych), a jedynie zapisy godzące jego zdaniem w niezależność
NBP, który miałby ustawowy obowiązek odsprzedać akcje Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW). Obecnie obok NBP akcje posiada też warszawska giełda i skarb państwa. Gdyby NBP nie sprzedał akcji KDPW, nie mógłby wykonywać z nich prawa głosu. Trybunał podzielił zastrzeżenia prezydenta Kaczyńskiego i uznał, że przepis dotyczący NBP jest niekonstytucyjny. Jednak podał też, że nie jest on nierozerwalnie związany z całą ustawą. Oznacza to, że nie trafi ona w całości do kosza.
- Przepisy dotyczące MiFID wejdą w życie po opublikowaniu ustawy, bo nie było do nich zastrzeżeń - powiedział nam Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. Dyrektywa MiFID czekała blisko rok na decyzję Trybunału Konstytucyjnego. Miała u nas obowiązywać już od 1 listopada 2007 r. Nic z tego nie wyszło, bo doszło wtedy do przedterminowych wyborów do parlamentu, które wygrała PO. Dopiero nowy parlament uchwalił nowelizację.
To superważne przepisy dla setek tysięcy klientów banków, funduszy inwestycyjnych czy firm ubezpieczeniowych, którzy codziennie są namawiani przez sprzedawców do skomplikowanych produktów finansowych. Chronią one ich przed nadmiernym ryzykiem w decyzjach inwestycyjnych. Instytucja zanim coś sprzeda, najpierw będzie musiała zbadać doświadczenie klienta w inwestowaniu, jego wiedzę o produkcie i jego zrozumienie.
Brak MiFID okazał się bardzo bolesny przy opcjach walutowych, które pogrążyły setki polskich firm. Przedsiębiorcy zaklinali się najczęściej, że nie mieli bladego pojęcia o ryzyku, jakie podejmowali, decydując się na spekulacje walutowe, a sprzedawcy bankowi zachęcali ich do opcji, bo mieli od tego premie i wyrabiali plany sprzedażowe.
Eksperci firmy doradczej Deloitte nie mają wątpliwości, że gdyby banki prawidłowo sprawdzały wiedzę swoich klientów na temat oferowanych im produktów, jak zaleca to dyrektywa MiFID, to część polskich spółek nie mogłaby wejść w opcje.
Brak nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi dał się we znaki nie tylko klientom instytucji finansowych, ale także rządowi. Chodziło o to, że bez zmiany przepisów nie można było wypłacić dywidendy z Giełdy Papierów Wartościowych oraz Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, na które rząd bardzo liczy. Posłowie PO błyskawicznie przygotowali nowelizację ustawy w części dywidendowej. Jej uchwalenie w parlamencie poszło w ekspresowym tempie.