http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ten list może obudzić rząd Obamy

Rozmawiał Marcin Bosacki
2009-07-17, ostatnia aktualizacja 2009-07-16 18:36

Obama chciałby zapewne mieć i dobrą współpracę z Moskwą, i dobre stosunki z Europą Środkową. Ale może skończyć tak, że nie będzie miał ani jednego, ani drugiego - mówi Wess Mitchell, ekspert waszyngtońskiego Centrum Analiz Polityki Europejskiej

Wess Mitchell
Wess Mitchell
RAPORTY
Marcin Bosacki: Czy rzeczywiście są powody, by Europa Środkowa była dziś, jak piszą autorzy listu, "nerwowa" z powodu stosunku do niej nowego rządu USA?

Wess Mitchell: Tak, choć pomniejszanie roli waszego regionu w polityce USA nie jest celowe. Taki jest skutek uboczny priorytetów, które wyznaczył sobie w początkach kadencji Obama. Amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa wobec was nie są zagrożone.

Europa Środkowa powinna bać się jednak tego, że kroki rządu USA mogą być postrzegane na Kremlu za tak przyjazne, że mogą nieumyślnie zachęcić tych w Moskwie, którzy chcą przywrócić dominację nad całym Kaukazem, Ukrainą i Azją Środkową.

Czy apel wybitnych polityków Europy Środkowej do prezydenta Obamy zostanie w Waszyngtonie dostrzeżony? Czy może wywrzeć wpływ na politykę amerykańskiego rządu?

- Dostrzegą go ci, którzy chcą. Niestety, są oni w większości poza administracją Obamy. Ale tego listu nie można zignorować. Po pierwsze, przypomina on o sprawach Europy Środkowej w dobrym momencie - pomiędzy wizytą Obamy w Moskwie i podróżą wiceprezydenta Joe Bidena do Kijowa i Tbilisi. Po drugie, jego sygnatariusze to politycy i intelektualiści dobrze znani i szanowani w USA. Ich głos wzmocni opinie tych ekspertów spoza rządu Obamy, którzy apelują o większą ostrożność w "resetowaniu" stosunków z Rosją.

Obama, jak wielu prezydentów przed nim, próbuje "nowego otwarcia" w relacjach z Rosją. Dziś krystalizują się dwie opinie o polityce nowej administracji wobec Moskwy. Pierwsza mówi, że może ona przynieść praktyczne efekty, np. pomoc w Iranie i Afganistanie. Druga - że to chimera, która przyniesie złe skutki, głównie kosztem Europy Środkowej i demokracji w Rosji.

Obama chciałby zapewne mieć i dobrą współpracę z Moskwą, i dobre stosunki z Europą Środkową. Ale może skończyć tak, że nie będzie miał ani jednego, ani drugiego.

Jeśli więc list pomoże obudzić rząd Obamy, przysłuży się i Europie Środkowej, i Ameryce.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją