"Diagnoza społeczna" to cykliczne badanie Polaków. W marcu i kwietniu 2009 r. ankieterzy
GUS przepytali ponad 26 tys. osób w ponad 12 tys. gospodarstw domowych. Część z nich odpowiadała na te same pytania w poprzednich edycjach "Diagnozy" - w latach 2000, 2003, 2005 i2007. Polacy są jak nigdy zadowoleni zżycia (patrz wykres), szczęśliwsi niż kiedykolwiek (76 proc. uważa się za szczęśliwych; w sondażu z 1993 r. - 58 proc.). I bogatsi - dochody gospodarstw domowych na osobę wzrosły od 2007 r. o 14,6 proc., a od 2000 r. - o40,1 proc. Coraz mniej rodzin ma kłopoty z dotrwaniem do pierwszego.
Rosnąca zamożność (choć pewnie nie tylko ona) tłumi tęsknotę za PRL. Ci, którzy go pamiętają, wciąż sądzą, że żyło się wówczas łatwiej. Ale przez dziewięć lat zmieniło się dużo: w2000r. przewagę PRL nad III RP widziało 61 proc., dziś - 41 proc.
Społeczeństwo się modernizuje: z internetu korzysta już ponad połowa Polaków, dwukrotnie więcej niż w 2003 r. Jaka będzie "Diagnoza 2011", po dwóch chudszych zapewne latach? Dziś aspiracje są ogromne - wiosną tego roku przedstawiciele wszystkich grup zawodowych, a także emeryci i renciści przewidywali, że ich dochody w ciągu dwóch lat wzrosną co najmniej o kilkadziesiąt procent. Nauczyciele spodziewają się wzrostu dochodów o 36 proc., pielęgniarki - o 53 proc., lekarze - o 55 proc., a inżynierowie - o 69 proc.
- Kryzys na razie nie wszedł do polskich rodzin i może tak już zostanie - mówi psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński, autor "Diagnozy". Ale dodaje: - Polacy są ruchliwi na drabinie zamożności. Tylko połowa utrzymuje się na tym samym szczeblu, reszta albo się wspina - i tych jest więcej - albo spada. Niewykluczone, że kryzys te proporcje odwróci.