http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Europa apeluje do Obamy

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-07-16, ostatnia aktualizacja 2009-07-16 01:12

"Nowy rząd Stanów Zjednoczonych wywołał w naszych krajach wielkie nadzieje na odnowę stosunków atlantyckich. Nie możemy tej okazji zmarnować" - piszą byli przywódcy Europy Środkowej do Baracka Obamy.

Obama w Białym Domu
Fot. Alex Brandon AP
Obama w Białym Domu
List byłych prezydentów: Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy, Czech Vaclava Havla, Litwy Valdasa Adamkusa i innych, mocno podkreśla, że autorzy są "i przyjaciółmi Stanów, i oddanymi Europejczykami". A także to, że "nasze kraje mają duży dług wdzięczności wobec USA" za "pomoc w przemianach demokratycznych od czasu, gdy 20 lat temu runęła żelazna kurtyna". Podkreślają jednak, że obecnie w stolicach Europy Środkowej "dominuje zaniepokojenie", gdyż "NATO wygląda na słabsze, niż gdy do niego wstępowaliśmy".

Autorzy listu piszą, że "nadchodzi nowa generacja przywódców", którzy czują się mniej związani z USA, a przy tym mają "bardziej prowincjonalne spojrzenie na świat". Przypominają, że "niektórzy przywódcy w regionie zapłacili cenę polityczną za poparcie niepopularnej wojny w Iraku" i dlatego w przyszłości Europa Środkowa "będzie bardziej ostrożna w popieraniu USA". Pretensje do Waszyngtonu w liście są wyraźne, choćby w stwierdzeniu, że politycy z Europy Środkowej "w Waszyngtonie często mają kłopoty, by ich głosy słyszano".

W sprawie Rosji autorzy listu piszą: "Nasze nadzieje, że stosunki się poprawią, a Moskwa w końcu zaakceptuje naszą całkowitą suwerenność i wstąpienie do NATO i UE, nie ziściły się. Zamiast tego Rosja znów jest siłą rewizjonistyczną, która chce osiągać XIX-wieczne cele za pomocą XXI-wiecznych metod. (...) By rozszerzyć swe interesy w Europie Środkowej i zagrozić jej orientacji atlantyckiej, Rosja używa jawnych i tajnych sposobów wojny ekonomicznej, począwszy od blokad energetycznych i inwestycji motywowanych politycznie, a skończywszy na przekupstwach i manipulowaniu mediami.

(...) Obawiamy się np., czy USA i wielkie kraje Europy nie poprą planu [Dmitrija] Miedwiediewa polegającego na zastąpieniu obecnej struktury bezpieczeństwa kontynentu opartej na wartościach przez » koncert mocarstw «. Istnieje niebezpieczeństwo, że powolne próby wtrącania się i budowania wpływów przez Rosję z czasem doprowadzą do neutralizacji regionu”.

Bardzo mocna jest w liście krytyka waszyngtońskich „realistów” w polityce zagranicznej, którzy - jak się w USA uważa - mają wielki wpływ na Obamę: „Nasz region cierpiał, gdy USA w Jałcie poddały się » realizmowi «. (...) Gdyby poglądy » realistów «zwyciężyły w latach 90., nie bylibyśmy dziś w NATO, a idea Europy jednej, wolnej i pokojowej byłaby odległym snem”. Politycy z Europy Środkowej piszą, że rozumieją wielkie wyzwania stojące przed Pana Administracją i polityką zagraniczną USA: „Nie chcemy dorzucać kolejnego problemu do długiej listy, z którą musi się Pan zmierzyć. Chcemy raczej pomóc, być silnymi sojusznikami we wspólnocie europejskoamerykańskiej, która jest poważną siłą na rzecz dobra w świecie. Ale nie jesteśmy pewni, gdzie będzie nasz region za pięć czy dziesięć lat. Musimy podjąć właściwie kroki, by mocne stosunki między USA a Europą Środkową z ostatnich 20 lat przetrwały”.

Autorzy listu proponują, by Europa i USA mocniej współpracowały, m.in. w Afganistanie i Pakistanie, by zobowiązały się do próby "renesansu NATO", by w Radzie Rosja -NATO "powrócić do praktyki, że kraje członkowskie NATO siadają do rozmów z Moskwą ze skoordynowanym stanowiskiem". Dodają jednak, że "potrzebujemy też lepszego i bardziej strategicznego partnerstwa USA z UE. (...) NATO i UE muszą pracować jako tandem nie tylko w sprawie Rosji". Postulują też, by USA i UE współpracowały w sprawie bezpieczeństwa energetycznego Europy.

Kwaśniewski, Wałęsa, Adamkus, Havel i inni podkreślają, że wizy do USA, które wciąż obowiązują obywateli części krajów regionu, w tym Polaków, są „absurdalne”: „To niewytłumaczalne, że krytycy [USA], tacy jak francuski działacz antyglobalizacyjny José Bové, nie potrzebują wizy do Stanów, ale były przywódca » Solidarności «i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lecha Wałęsa potrzebuje”.

List oparty jest w dużej mierze na ogłoszonym kilka dni temu opracowaniu grupy sześciu ekspertów waszyngtońskiego instytutu German Marshall Fund, którego celem jest budowanie silniejszych więzów USA i Europy. Na zaproszenie tej bardzo znanej w Waszyngtonie instytucji analizę stosunku Europy Środkowej do USA napisali m.in. Adam Rotfeld i Alexandr Vondra, byli szefowie dyplomacji Polski i Czech. Oni też są wśród sygnatariuszy listu, który zawiera w sobie duże fragmenty ich opracowania.

Czytaj pełną treść listu (jęz. ang.)



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':