Kobylański jest sponsorem Radia Maryja, szefem Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej, byłym konsulem honorowym. W 2000 r. po jego antysemickich wypowiedziach, atakach na niego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego minister
Władysław Bartoszewski wyrzucił go ze stanowiska.
Pozew dotyczy sformułowań, które w książce "Strefa zdekomunizowana" zawarł o Kobylańskim
Radosław Sikorski. Szef
MSZ nazwał go "antysemitą" oraz "typem spod ciemnej gwiazdy" i stwierdził, że dopiero minister Bartoszewski miał "dość jaj", by Kobylańskiego ze stanowiska odwołać.
O pozwie Kobylańskiego poinformował sam Sikorski i zapewnił, że podtrzymuje wszystkie sformułowania i nie będzie się krył za parlamentarnym immunitetem. - Ktoś powiedział, że każdy uczciwy człowiek powinien mieć proces z Janem Kobylańskim. To mi schlebia - skomentował szef MSZ.
Wcześniej Kobylański pozwał m.in. Adama Michnika, Jerzego Baczyńskiego, Grzegorza Gaudena, b. wiceszefa MSZ Ryszarda Schnepfa oraz b. ambasadora Polski w Urugwaju Jarosława Gugałę - łącznie 19 osób. Zarzuca im oszczerstwo.
W 2004 r. "Gazeta Wyborcza" zanegowała przedstawianą wojenną przeszłość Kobylańskiego. W 1943 r. miał wydać żydowską rodzinę Szenkerów (
IPN umorzył śledztwo z powodu niemożności bezspornego stwierdzenia, czy Kobylański jest tożsamy z oskarżanym o to w latach 40. Januszem Kobylańskim oraz z powodu amnestii).
Przed Kobylańskim, co ujawniła
TVP, władze Paragwaju ostrzegał w 1953 r. prokurator generalny Austrii.
W 2005 r. minister sprawiedliwości w rządzie Marka Belki Andrzej Kalwas zapowiadał, że najprawdopodobniej wystąpi o ekstradycję Kobylańskiego.
Kobylański twierdzi, że wszystkie informacje to oszczerstwa, które mają go skompromitować jako działacza polonijnego.