Czterech uzbrojonych napastników uprowadziło ją wczoraj tuż po godz. 8 z domu w stolicy Czeczenii - Groznym. Świadkowie słyszeli, jak krzyczała i wzywała pomocy. Tego samego o godz. 17.20 jej zwłoki znaleziono w lesie w sąsiadującej z Czeczenią Inguszetii. Została zabita dwoma strzałami w głowę.
Memoriał poinformował, że 45-letnia Estemirowa miała zaplanowanych na środę wiele spotkań, m.in. wyjazd z czeczeńskim ministrem spraw wewnętrznych. Wcześniej władze w Groznym wielokrotnie wyrażały swoje niezadowolenie z pracy działaczki Memoriału, która od 1999 r. zbierała dowody łamania praw człowieka na Kaukazie.
Memoriał nie ma wątpliwości, że śmierć Estemirowej związana jest z tym, co robiła - tropieniem śladów zbrodni, zabójstw, porwań, tortur. Tak samo mówił wczoraj prezydent Rosji
Dmitrij Miedwiediew, który złożył kondolencje rodzinie zabitej, zapowiedział znalezienie i ukaranie winnych oraz stwierdził, że zabójstwo było związane z jej działalnością.
Jeszcze w poniedziałek Estemirowa publicznie potępiała niewyjaśnione przez nikogo zabójstwo 20-letniej Czeczenki, żony ukrywającego się w lesie partyzanta. Estemirowa była też jednym z głównych autorów niedawnego raportu Memoriału i Human Rights Watch, oskarżającego prorosyjskie władze z Groznego o palenie domów i więzienie rodzin partyzantów, by zmusić ich do kapitulacji. Zginęła tego samego dnia, w którym Human Rights Watch miała opublikować kolejny raport (Czeczenka była jego współautorką), stwierdzający, że istnieje wystarczająco wiele dowodów, by rosyjscy przywódcy z premierem Władimirem Putinem na czele musieli odpowiadać za wojenne zbrodnie na Kaukazie.
Estemirowa, matka 15-letniej córki i wdowa po czeczeńskim milicjancie, za swoją działalność otrzymała w 2007 r. Nagrodę im. Anny Politkowskiej. Jej zasługi doceniły też specjalnymi nagrodami parlamenty Europejski i szwedzki.
Zamordowana w 2006 r. w Moskwie Politkowska współpracowała z Estemirową podczas dziennikarskich podróży na Kaukaz. Czeczenka współpracowała też z obrońcą praw człowieka Stanisławem Markiełowem, zastrzelonym na ulicy w Moskwie w styczniu.
Odkąd wiosną władze Rosji ogłosiły oficjalnie zwycięski koniec dziesięcioletniej wojny w Czeczenii, na Kaukazie zrobiło się wyjątkowo niespokojnie. Zamachowcy zastrzelili m.in. ministra ds. milicji w Dagestanie. Codziennie dochodzi do strzelaniny w Czeczenii, a pod koniec czerwca w Inguszetii ciężko ranny w zamachu został tamtejszy prezydent.
Ramzan Kadyrow, prezydent Czeczenii, potępił "nieludzkie zabójstwo" Estemirowej i zapowiedział nadzorowanie śledztwa w sprawie jego wyjaśnienia - podała wieczorem agencja RIA Novosti.