http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Odwołać Madonnę? To nie na mszy

Iwona Szpala
2009-07-15, ostatnia aktualizacja 2009-07-14 19:56

Warszawska kuria nie zgodziła się na mszę polową w intencji odwołania koncertu Madonny.

Madonna/East News
Madonna/East News
Madonna/East News
Fragment komunikatu archidiecezji warszawskiej brzmi: "Niewątpliwie każda słuszna sprawa będzie wspierana modlitwą tak kapłanów, jak i wiernych. (...) ale nie można mszy świętej traktować jako formy protestu. Dlatego wydział duszpasterstwa nie wyraża zgody na tego typu działania".

Nic nie zapowiadało takiego zwrotu akcji. Według scenariusza 31 lipca miała wystartować "publiczna krucjata modlitewna" na placu Bankowym. To, według anonsów Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych "Pro Polonia", masowe spotkania wiernych i patriotów oburzonych koncertem Madonny 15 sierpnia. Protestować mieli przeciwko fatalnemu zbiegowi dat: połowa sierpnia to święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, rocznica Bitwy Warszawskiej, a także "święto Wojska Polskiego, podczas którego Madonna - Matka Boża czczona jest w Polsce jako Hetmanka żołnierskiego stanu".

Odmowa Kurii, choć dla sprawy fundamentalna, nie zniechęciła lidera Komitetu. Radny Marian Brudzyński już był w Episkopacie Polski. - Złożyłem tam odwołanie, na dziennik.

W piśmie do kościelnych hierarchów przypomina księży, którzy celebrując msze za ojczyznę w czasach stanu wojennego, stawali się przywódcami wolnościowych protestów. Pyta: "Czy jeśli solidarnie nie staniemy w obronie Maryi (...) przyobiecana nam iskra, która ma wyjść z naszego narodu i ocalić ludzkość, nie zostanie na nieszczęście Polski i całego świata bezpowrotnie utracona?" Albo: "Jak się ma niezrozumiała decyzja kurii warszawskiej do elementarnej solidarności z ginącymi w ostatnich dniach za wiarę chrześcijanami? Oni oddają życie za Chrystusa, a my w Warszawie wstydzimy się (...) okazać naszego przywiązania do Niego, uczestnicząc w publicznej Bezkrwawej Ofierze przebłagalnej?".

Brudzyński: - Decyzja kurii to sojusz tronu i ołtarza, przesądziła polityka, co gorszy. Zakrzyknijmy więc "Non possumus"! - kwituje.

Mimo zapewnień organizatorów koncertu Madonny, że nie będzie on obrażał uczuć religijnych, Komitet z hasłem: "Za tysiącletnią wierność Rzymowi, Polacy nie zasługują na opuszczenie ich w tak decydującym momencie" - prosił o wsparcie warszawskich księży.

I najpierw się nie zawiódł. Na stronie Komitetu Brudzyński cytuje wcześniejszy list abp. Kazimierza Nycza, który "wyraża wdzięczność za podjęcie działań w słusznej sprawie...". Zachęcony listem hierarchy Komitet postanowił podnieść rangę wydarzeń pod ratuszem: modły miał celebrować nie ksiądz, ale biskup, wśród zaproszonych do "krucjaty" znaleźli się także prawosławni oraz Bractwo św. Piusa.

- Mimo odmowy zastępy wiernych nadal są w gotowości. Liczą na wsparcie Episkopatu Polski. Jeśli go nie dostaną i tak będą modlić się przed ratuszem w intencji odwołania imprezy, tyle że indywidualnie - zapowiada Brudzyński



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 54 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':